autorski tomik wierszy "Na krawędzi"
powrót do strony głównej witrynyinformacje o autorze witrynyPodziękowaniaprzejście do galeriiprzejście do działu z filmamiprzejście do działu z artykułamiprzejście do działu z moją poezjąprzejście do działu z moimi opowiadaniamiprzejście do działu z opisami szlakówporadnik górołazamini blog - aktualnie u mniesprzętrecenzje książekkonkursyBaza schronisk górskichTomik - "Na krawędzi"dział z zasobami do pobrania i linkamikontakt
"Susza w lasach i pragnienie u Nas" - autor: Sebastian Nikiel - edycja: 18.07.2010

Jak tytuł artykułu wskazuję, rzecz będzie o pragnieniu i niskim stopniu wilgotności ściółki w lasach. Pozornie dwa odrębne zagadnienia - odwodnienie i niebezpieczeństwo pożaru, a jednak łączy je jeden niezmiernie ważny czynnik - woda, a dokładniej jej brak. Aura w tym sezonie nie szczędzi nam zjawisk ekstremalnych. Po długiej kapryśniej zimie, jesiennych temperaturach wiosną i długotrwałych ulewach u progu lata, które doprowadziły w wielu regionach kraju do zalań i podtopień, doskwiera nam teraz niezmiernie uciążliwa zarówno dla ludzi, jak i przyrody fala upałów. Temperatury osiągają rzadko spotykane wysokości 32, a nawet 37 stopni Celsjusza w cieniu,  dochodząc do 50 stopni w słońcu.


O przyrodzie:
Takie ekstremalne temperatury w połączeniu z brakiem opadów atmosferycznych szybko doprowadzając do przesuszenia ściółki leśnej, oraz wyschnięcia wielu źródeł i naturalnych bajor. Dla przyrody jest to okres ekstremalnie trudny, w którym zarówno lasy jak i ich mieszkańcy zmagają się z pragnieniem i niebezpieczeństwem wybuchu pożaru. Pomijając czynniki naturalne, największym niebezpieczeństwem dla lasów w tym okresie jesteśmy my sami. Najmniejszy niedopałek, czy to rzuconej zapałki, źle wygaszonego ogniska, czy to (!) rzuconego niedopałka papierosa, może doprowadzić do prawdziwej tragedii. Do pożaru, który często trudny do opanowania, błyskawicznie będzie się rozprzestrzeniał, trawiąc drzewostan, którego powstanie nierzadko mogło trwać kilkadziesiąt, a nawet kilkaset lat. Niszcząc siedliska zwierzyny, oraz zagrażając jej samej. Wymienione powyżej przyczyny są tymi oczywistymi, o których w większości pamiętamy, jednak są też inne, o których już częściej zapominamy. Czynnikiem tym jest porzucanie w zagrożonych pożarem przesuszonych lasach, wszelkich śmieci mogących odbijać i skupiać światło słoneczne. Pomijając fakt że nie należy w ogóle tego robić, zwróćmy szczególną uwagę aby w lesie nie pozostawić po sobie pustych opakowań z tworzyw sztucznych PET, czy opakowań po wszelkiego rodzaju batonikach, czekoladach i innych, zawierających folię aluminiową, lub nagrzewające się pod wpływem słońca tworzyw sztucznych. To samo dotyczy opakowań szklanych. Wszystkie te śmieci, czasem tak małe jak aluminiowany papierek z cukierka, skupiając światło przegrzewają się, lub działają jak soczewka skupiająca promienie słoneczne, co może być właśnie przyczyną wybuchu pożaru.

Dlatego zwróćmy w tym szczególnie trudnym dla przyrody okresie uwagę na to aby nasze śmieci zabrać ze sobą opuszczając las, a ogień, jeśli już takowy w wyznaczonych miejscach rozpalamy - starannie zagasić. Nie tylko zalać wodą, gdyż wówczas bardzo często zagaszamy jedynie powierzchowną warstwę żarzącego się polana, (gdy wewnątrz nadal ono się żarzy i ma wysoką temperaturę) lecz zasypania popieliska ziemią, czy piaskiem. Co do papierosów, jeśli już jesteśmy namiętnymi palaczami i konieczny jest nam do szczęścia, czasem ten dymek, (nie będę tu moralizował że nie wolno, czy wolno, gdyż sam palę) należy zachowywać się odpowiedzialnie i podobnie jak w przypadku śmieci - nasze pety, znosić na dół. Pomijając niebezpieczeństwo wybuchu pożaru, pamiętajmy również o tym że jeden rzucony na ściółkę pet, uwalnia zmieszany z wodą wystarczającą ilość nikotyny, aby skazić od 0,5 do 1,5 metra kwadratowego ziemi. Jest na to prosta, stosowana od długiego czasu przeze mnie rada, noszę ze sobą małą buteleczkę po lekarstwach w której na dnie znajduję się niewielka ilość wody. I to do niej właśnie wrzucam wszystkie wypalone papierosy. Pamiętajmy więc o zastosowaniu tych kilku prostych zasad, które pozwolą cieszyć się nam pięknem górskich lasów:

  • wszystkie nasze śmieci zabieramy ze sobą
  • niedopałki papierosów nie gasimy na ściółce, czy szlaku, lecz w bezpiecznym pojemniczku z niewielką ilością wody, po czym zabieramy je ze sobą
  • unikajmy palenia otwartego ognia, a jeśli go palimy to tylko w miejscach do tego wyznaczonych
  • nigdy nie pozostawiajmy ognia bez nadzoru
  • dbajmy o dokładne zagaszenie popielisk po ognisku

O człowieku:
Człowiek z racji właściwości biologicznych jest szczególnie podatny na odwodnienie. Nasze organizmy składające się w większości z wody nie są przystosowane do długotrwałego funkcjonowania bez uzupełniania płynów, a niewielkie obniżenie ilości wody w organizmie może doprowadzić do poważnych zburzeń, a nawet śmierci. W ciele dorosłego mężczyzny około 60% wagi przypada na ciężar wody, 50% u kobiet, a u dzieci do 12 roku życia nawet 75%. I o ile możemy przetrwać nawet do 14 dni bez pożywienia, to przy tak wysokich temperaturach jak panują obecnie po 4 do maksymalnie 7 dniach bez picia czeka nas śmierć przez odwodnienie.

Obniżenie ilości płynów w organizmie o zaledwie 2% masy ogólnej prowadzi do pojawienia się pierwszych symptomów odwodnienia, takich jak suchość w jamie ustnej, uczucie silnego pragnienia, osłabienie. Przy wartości 2%-4% pragnienie staje się trudne do opanowania, pojawia się tępy, uporczywy ból głowy, apatia, nasz organizm obniża ilość wydzielanego potu i moczu, próbując zatrzymać jak największą ilość płynów. Prowadzi to do powstania samo napędzającego się błędnego koła, gdyż w efekcie nasze ciało przegrzewa się jeszcze silniej, wkrótce dochodzi również do zatrucia organizmu przez produkty przemiany materii. W kolejnym etapie gdy odwodnienie organizmu sięgnie 5-6% masy ogólnej, nasilają się zawroty głowy, człowiek staje się senny, pojawiają się objawy neurologiczne ze strony centralnego układu nerwowego, które mogą przybrać postać osobniczą, określaną wspólnym mianem parestezji. Przy odwodnieniu sięgającym wartości 10-15%, pojawiają się silne zaburzenia mowy, wpierw mowa staje się bełkotliwa, zamazana, niezrozumiała, aż do utraty mowy, pojawiają się obejmujące całe ciało drgawki, do objawów neurologicznych dochodzą kolejne w postaci zaburzeń świadomości, na tym etapie człowiek nie potrafi już podejmować logicznych, przemyślanych decyzji, w końcu drgawki przechodzą w delirium, pojawia się obrzęk języka, a na końcu utrata przytomności. To już praktycznie ostatni dzwonek do udzielenia pomocy znajdującemu się na tym etapie odwodnienia człowiekowi, gdyż kolejne sięgające obniżeniem wartości ogólnej masy ciała powyżej 14-16% oznacza nieuchronną śmierć.

Powyższy krótki opis kolejnych etapów w stosunku do utraty ilości wody w organizmie, najlepiej chyba ilustruje jak niebezpiecznym jest zjawisko odwodnienia i jak wrażliwe na zaburzenia gospodarki wodnej jest nasze ciało. Nawet niewielkie obniżenie ilości wody w organizmie potrafi przysporzyć przykrych doznań. Dlatego tak ważnym jest odpowiednie zabezpieczenie właściwej ilości płynów podczas planowanych wypadów w góry. Podstawowym błędem jaki bardzo często popełniają turyści jest liczenie przez nich na uzupełnienie wody "po drodze" w okolicznych źródłach. To bardzo niebezpieczne założenie, gdyż źródła, nawet te zaznaczone na mapie, podczas okresów suchych mogą zanikać, lub biec pod gruntowo. W efekcie wpadamy w pułapkę własnego lenistwa i lekkomyślności, gdy pośrodku trasy jaką musimy przejść nagle okazuje się że źródło na które liczyliśmy wyschły, z nieba leje się żar, my odczuwamy pierwsze efekty odwodnienia, a do końca szlaku, czy schroniska jeszcze daleka droga. Podobnie naiwność bazowania na domniemanych źródłach wody obnaża się w sytuacjach gdy ulegniemy nieszczęśliwemu wypadkowi i zostaniemy uwięzieni na trasie bez zapasu płynów, co znacznie zmniejszy nasze szanse wyjścia z opresji bez szwanku.

Dlatego nigdy nie wybierajmy się w góry bez odpowiedniego zapasu płynów, w lecie podczas silnych upałów, zapas ten powinien wynosić dla jednego człowieka minimum 2,5 - 5 litrów płynów w zależności od planowanej długości szlaku, terenu w jakim się poruszamy i możliwości wcześniejszych awaryjnych zejść. Wartość tą oczywiście należy również dostosować do własnych potrzeb, osoby o znacznej potliwości (szybka utrata większej ilości płynów) powinny zabierać większą ilość płynów ze sobą. Pisząc o braniu pod uwagę terenu w jakim będziemy się poruszać mam na uwadze zróżnicowanie ogólne określonych miejsc w górach w zasobność w wodę, gdyż o ile można z pewną ostrożnością założyć że w większości terenów beskidzkich natrafimy na jakiś źródła wody, a przebieg szlaków jest na tyle krótki że zdołamy nawet w sytuacjach krytycznych wyjść z takiej opresji o własnych siłach, to o tyle na przykład wybierając się w Tatry na Orlą Perć szaleństwem byłoby zakładanie że po drodze znajdziemy jakiekolwiek źródło wody. Również dlatego osoby wybierające się w nieznany sobie teren, dla własnego bezpieczeństwa powinny zakładać zawsze spora "rezerwę wodną" i z dystansem odnosić się do wskazań ogólnych na mapach, gdyż mają one jedynie w odniesieniu do źródeł charakter orientacyjny.

Jakie płyny ze sobą zabierać...ta kwestia również jest bardzo osobnicza i uzależniona od własnych upodobań, jednak istnieje zbiór pewnych wytycznych opartych na fizjologii człowieka, jakich płynów nie powinniśmy zabierać na szlak w upalne dni. Z całą pewnością należny unikać napojów mocno słodzonych i gazowanych, typu cola, czy wszelkie inne słodkie napoje smakowe. Paradoksalnie nie tylko nie gaszą, one pragnienia, ale zawarte w nich w dużej ilości cukry nasilają je, gdyż organizm do ich rozłożenia i spalenia zużywa spore zapasy płynów. Podobnie powinniśmy unikać napojów mocno schłodzonych, gdyż i one wywołując szok termiczny w organizmie przyczyniają się do zwiększonej potliwości, a więc utraty płynów. No i oczywiście nie należy pić napojów alkoholowych. Najlepszym rozwiązaniem są wszelkie wody mineralne, o niskiej zawartości minerałów, niegazowane, dla osób lubujących się w wodach smakowych, mogą to być wody mineralne smakowe, które mają niskie nasycenie cukrami. Dobrym rozwiązaniem są również wszelkie napoje izotoniczne, jednak nie należy ich traktować jako jedynego źródła płynów, lecz dodatkowe. Napoje które spożywamy nie powinny również być ekstremalnie gorące, gdyż i w takiej sytuacji organizm zmierzający do uzyskania równowagi termicznej, będzie się obficiej pocił, tracąc większą ilość płynów.

Tak oto w ten sposób prześledziliśmy jak ważną rolę zarówno dla nas jak i lasów, które odwiedzamy ma woda. Znaczenie wręcz zasadnicze, umożliwiające przeżycie i trwanie. Ten wyjątkowy związek jest jednym z wielu jakie łączą nas ludzi z przyrodą. Przyrodą wobec której w trudnych do zniesienia upałach zachowajmy odpowiedni szacunek i odpowiedzialność, aby i nasze dzieci mogły cieszyć się lasem który my odziewaliśmy.

Przydatne linki:

opracowanie: Sebastian Nikiel
Prawa autorskie  udostępnij artykuł: 
START
O MNIE – JAK POMÓC
O MNIE
MOJA HISTORIA WALKI Z CHOROBĄ
JAK POMÓC
DATKI
ULOTKI
OFIAROWANIE 1%
BANERY DO POBRANIA
DANE FUNDACJ

ARTYKUŁY
ARTYKUŁY 2014
ARTYKUŁY 2013
ARTYKUŁY 2012
ARTYKUŁY 2011
ARTYKUŁY 2010


PROZA

RECENZJE
PODZIĘKOWANIA

U MNIE

POEZJA
POEZJA 2014
POEZJA 2013
POEZJA 2012
POEZJA 2011
POEZJA 2010

POEZJA 2009
POEZJA 2008
POEZJA 2007
POEZJA 2006
POEZJA 2005
POEZJA 2003-04

GALERIA
FILMY
RĘKODZIEŁO
PORADNIK

SPRZĘT

KONKURSY


KUP TOMIK
TOMIK NA KRAWĘDZI
TOMIK POZA KRAWĘDZIĄ
SZLAKI
BESKID ŚLĄSKI
BESKID MAŁY
BESKID ŻYWIECKI
GORCE I PIENINY
TATRY WYSOKIE PL
TATRY ZACHODNIE PL
TATRY  SŁOWACKIE

POLITYKA COOKIES
SCHRONISKA
POLSKIE BESKIDY
BIESZCZADY
GORCE I PIENINY
SUDETY
POLSKIE TATRY
SŁOWACKIE TATRY
POZOSTAŁE

LINKI - ZASOBY

KONTAKT
Copyright © 2009 - 2016 by Sebastian Nikiel  ·  kontakt: s.nikiel.mojegory@gmail.com