autorski tomik wierszy "Na krawędzi"
powrót do strony głównej witrynyinformacje o autorze witrynyPodziękowaniaprzejście do galeriiprzejście do działu z filmamiprzejście do działu z artykułamiprzejście do działu z moją poezjąprzejście do działu z moimi opowiadaniamiprzejście do działu z opisami szlakówporadnik górołazamini blog - aktualnie u mniesprzętrecenzje książekkonkursyBaza schronisk górskichTomik - "Na krawędzi"dział z zasobami do pobrania i linkamikontakt
proza strona główna 
W niniejszym dziale znajdziecie wybrane opowiadania, mojego autorstwa. Obok innych środków wyrazu, z którymi możecie się spotkać na witrynie, proza w poniższej postaci, stanowi zdecydowaną mniejszość w mojej twórczości. Jednak nie umniejsza to jej wartości ani możliwością przekazu. Przekazu który podobnie jak poezja, a w przeciwieństwie do fotografii i filmu, pozostawia w pełni otwarte bramy, dla naszej wyobraźni. Wszystkie poniższe opowiadania są relacjami z moich własnych doświadczeń, przeżyć, jakich doznałem podczas wielu lat wędrowania po górach. Są to często doznawania mistyczne, trudno wytłumaczalne w sposób racjonalny, czy dowodowy, czasem znów odwrotnie opisywane zdarzenia są zabawne, paradoksalne i ironiczne. Ocenę i wnioski, na które mają przecież wpływ własne indywidualne doświadczenie pozostawiam Wam czytelnikom - serdecznie zapraszam.
 opowiadanie 2005: "Mój Przyjaciel Wilk" 
opowiadanie 2005: "Mój Przyjaciel Wilk"
Były wczesne ranne godziny, gdy poderwałem się z twardego dwupiętrowego łóżka.Typowego dla pokoi wieloosobowych w schroniskach górskich. Większość utrudzonych turystów wciąż głęboko spała. W miarę najciszej jak mogłem zebrałem swoje rzeczy i wyszedłem do holu. Tu dopiero przystąpiłem do właściwego pakowania plecaka. Była połowa Lipca, jednak lato tego roku było wyjątkowo zimne i deszczowe. Nie inaczej było i tego dnia. Wystarczyło jedno spojrzenie na dwór, aby wiedzieć że po dzisiejszej pogodzie nie można spodziewać się niczego dobrego. Schronisko i pobliski szczyt Turbacza, podobnie i hala przed nim utonęły w białej wacie mgły. Siąpił zimny deszcz, a temperatura nie przekraczała dziesięciu stopni. Zjadłem szybkie śniadanie, potem jeszcze formalności w recepcji i nadszedł czas decyzji...
ilość stron: 1 / publikacja: 31.12.2005.  / autor:  Sebastian Nikiel  Przejdź do pełnego tekstu opowiadania
 opowiadanie 2006: "Pilsko" 
opowiadanie 2006: "Pilsko"
Włożyłem klucze do zamka, zamykając za sobą drzwi. Pogoda tego wczesnowiosennego ranka była piękna, a niebo zapowiadało piękny dzień. Z mieszanymi uczuciami, gdyż doznana kontuzja kręgosłupa wciąż mi dokuczała ruszałem na wyprawę w góry, w miejsce w którym nie było mnie od piętnastu lat, po raz pierwszy od tak dawna miałem się znaleźć tak blisko korzeni, wspomnień z dzieciństwa...

O godzinie 8:35 wsiadłem wciąż się wahając do PKS-u jadącego do Korbielowa na przełęcz Glinne. Już to było nowością, gdy byłem tu ostatni raz autobus dojeżdżał tylko do Korbielowa Kamienne. Zresztą nie tylko to było nowością, zmieniło się prawie wszystko, rozbudowano i zmodernizowano przejście graniczne, ale najbardziej zadziwiły mnie podniesione do góry szlabany na przejściu i spokój na nim...
ilość stron: 2 / publikacja: 27.04.2006.  / autor:  Sebastian Nikiel Przejdź do pełnego tekstu opowiadania
 opowiadanie 2007: "Jaskinia" 
opowiadanie 2007: "Jaskinia"
Miałem więc siedemnaście lat, a wkrótce miałem rozpocząć osiemnasty rok życia. Na swoje urodziny pragnąłem zrobić coś wyjątkowego, trochę szalonego i niebezpiecznego. Pragnąłem pojechać sam na kilkudniowy wypad w Tatry. Jako że urodziłem się siedemnastego stycznia, sprawę dodatkowo komplikowała panująca aura. Choć dla mnie oczywiście, jako zimnolubnego odkąd pamiętam człowieka, była to najlepsza pora na wszelkie wyjazdy. Oczywiście, pomimo posiadanego dużego już, jak na tak młody wiek doświadczenia górskiego, z właściwą dla tego wieku szarmancją zakładałem że to nic trudnego zdobywać Tatry zimą, nie posiadałem również praktycznie żadnego niezbędnego sprzętu górskiego. Była jeszcze jedna kwestia...rozmowa z Tatą, który przecież musiał się zgodzić na ten szalony plan. Mój Tata zawsze wychowywał mnie w taki sposób, abym był w każdej chwili gotów żyć sam, abym umiał ponieść konsekwencje błędnych decyzji, oraz potrafił być odpowiedzialnym za nie. Dotyczyło to również gór...
ilość stron: 2 / publikacja: 24.07.2007.  / autor:  Sebastian Nikiel Przejdź do pełnego tekstu opowiadania
 opowiadanie 2008: "Jastrząb i Święty Obrazrek" 
opowiadanie 2008: "Jastrząb i Święty Obrazrek"
Obudziłem się dziś wcześniej niż zwykle, było dopiero wpół do siódmej. Śniadanie jak zwykle było o ósmej. Korzystając z niedzielnej przerwy w zabiegach rehabilitacyjnych postanowiłem wybrać się dziś w góry. Wypad ten planowałem już od początku pobytu tutaj i miał on być kulminacją dwóch wcześniejszych. Trochę martwiła mnie pogoda, która dotychczas słoneczna i ciepła, od kilku dni uległa znacznemu pogorszeniu. Toteż poderwałem się z łóżka kierując swoje pierwsze kroki na taras. Za każdym razem gdy na niego wchodziłem byłem absolutnie pewien że było to miejsce w którym mógłbym zamieszkać. Za każdym razem czułem jak widok z niego wtłacza we mnie nowe zapasy pozytywnej energii, pozwalając mi zapomnieć o chorobie i bólu, wypełniając serce radością. Ogromna zielona ściana lasu, ostro wspinająca się po kwiecistym i soczyście zielonym stoku, usianym białymi wapiennymi skałkami. W dole u stóp góry spiczaste dachy góralskich domów, których zabudowa wiła się meandrom naśladującą kształt błękitnej wstęgi Dunaju. Dziś budzące się do życia miasteczko spowijała leniwie snująca się wśród domów i pól poranna mgła...
ilość stron: 3 / publikacja: 14.09.2008.  / autor:  Sebastian Nikiel Przejdź do pełnego tekstu opowiadania
 opowiadanie 2009:  "Świstak"
opowiadanie 2009:  "Świstak"
Wydarzyło się to stosunkowo dawno, gdy miałem lat szesnaście. Był to dzień szczególny gdy po wielu latach wspólnego wędrowania z Tatą po górach najróżniejszego typu, Beskidach, Pieninach, Sudetach, Gorcach,Tatrach i wielu innych pasmach, nadszedł czas na moją pierwszą samodzielną wyprawę w Tatry. Nie była to pierwsza wycieczka w którą udałem się sam, były wcześniej i to kilkudniowe wyprawy w Gorce, Beskid Żywiecki , Śląski i Wyspowy, lecz pierwsza samotna w Tatry.

W Tatry, w które strasznie mnie ciągnęło od najwcześniejszych lat, gdy zobaczyłem po raz pierwszy ich wznoszące się wysoko pod niebo poszarpane zęby z granitu. Tak więc z radością przyjąłem tą propozycję. Uzgodniliśmy że zawiezie mnie do Zakopanego i wysadzi w rejonie Kuźnic. Spakowany i gotowy niecierpliwie oczekiwałem ranka w którym mieliśmy wyjechać. Aż wreszcie nadszedł...Gdy dotarliśmy na miejsce, udzielił mi kilku rad i zapytał o trasę, w której doborze dał mi pełną swobodę. Cóż jak wspomniałem ciągnęło mnie w Tatry szczególnie w wysokie, co chyba jest charakterystyczne dla buty młodzieńczego wieku. Nic więc dziwnego że wybrałem szlak: Kasprowy dalej na Świnicę, potem...Orla Perć, ale tylko do Koziej Przełęczy, skąd miałem zejść do Zmarzłego Stawu i dalej do Murowańca, by stamtąd przez Królową Rówień wrócić do Kuźnic gdzie umówiłem się z Tatą na godzinę dwudziestą. Pamiętam że Tata nie był ze zrozumiałych względów zbyt zadowolony z wyboru trasy, w końcu jednak po długich negocjacjach uległ moim rozpaczliwym prośbą....
ilość stron: 1 / publikacja: 05.06.2009.  / autor:  Sebastian Nikiel Przejdź do pełnego tekstu opowiadania
 opowiadanie 2010: "Każdy ma swój Everest" 
opowiadanie 2010: "Każdy ma swój Everest"
Opowiadanie wyróżnione w konkursie "Opowiedz Historię"
przez www.klubpodroznik.pl
Podobno każdy go ma...i bynajmniej nie o wysokość tu idzie, czy o samą górę, lecz o własny szczyt możliwości i marzeń. Myślę że można wiele mieć ich w życiu, że ewoluują one wraz z nami, z naszym czasem, zmieniając się wraz z naszymi możliwościami. Tak więc mam go i ja. Jednym z takich Everestów, była dla mnie letnia, trzy dniowa, wyprawa w Beskid Żywiecki, w 2010 roku.

Plecaki od dawna stały gotowe do drogi, a blaty w mojej pracowni, uginały się pod stertą przygotowanego na wyjazd sprzętu. Mój mały jedenastoletni towarzysz - Patryk, codziennie zadawał pytanie: "...kiedy w końcu pojedziemy...", a ja codziennie kładłem się do snu z tą samą nadzieją - że może jutro...że może jutro mój stan się ustabilizuje, poczuje przypływ  energii i będę mógł rozwinąć skrzydła, ruszyć w góry.

Mały  codziennie pytał, odchodząc rozczarowany, a ja codziennie to pakowałem, to rozpakowywałem sprzęt, doładowując akumulatorki latarek i innych akcesoriów. Wszystko było gotowe; wszystko prócz mnie. I tak płynęły kolejne dni, które potem zmieniały się w tygodnie. Pierwotny termin wyjazdu z początku lipca, został już przesunięty na koniec miesiąca...
ilość stron: 4 / publikacja: 16.01.2011. / autor:  Sebastian Nikiel Przejdź do pełnego tekstu opowiadania
 opowiadanie 2011: "Jak to cepr chciał zostać góralem" 
opowiadanie 2011: "Jak to cepr chciał zostać góralem"
Opowiadanie wyróżnione w konkursie "Opowiedz Historię"
przez www.klubpodroznik.pl
Wydarzyło się to dawno temu, tak dawno że wspomnienia o tym zajściu mieszają się już z obrazami z wyobraźni. W latach mojej wczesnej młodości, z wszystkimi jej właściwymi zaletami i przywarami, w tym młodzieńczej buty, oraz niezwykle kreatywnej wyobraźni.

Był styczeń, niedawno ukończyłem magiczne osiemnaście lat, z tej okazji wybrałem się w Tatry. Mijało właśnie dziesięć dni od czasu gdy bawiłem w Zakopanem, kwaterując w Domu Turysty PTTK.

Siedziałem na krawędzi łóżka tempo wpatrując się w górę rzeczy które za moment miałem upchać do swego plecaka, nadszedł dzień wyjazdu. Jak zawsze w takich chwilach, pakowanie szło mi niezwykle opornie, jakbym podświadomie chciał odwlec ten moment że to już, że oto koniec mojej wyprawy i czas wrócić do codzienności. Z mozołem i niechęcią po dłuższym czasie zdołałem w końcu upchać wszystkie graty do plecaka. Były wczesne godziny przedpołudniowe. Miałem jeszcze sporo czasu do odjazdu PKS-u, postanowiłem więc wyjść na małą szklanicę grzanego piwa z korzeniami...
ilość stron: 1 / publikacja: 17.04.2006.  / autor:  Sebastian Nikiel Przejdź do pełnego tekstu opowiadania
Prawa autorskie CC - Attribution Non-Commercialm Share Alike by Sebastian Nikiel
START
O MNIE – JAK POMÓC
O MNIE
MOJA HISTORIA WALKI Z CHOROBĄ
JAK POMÓC
DATKI
ULOTKI
OFIAROWANIE 1%
BANERY DO POBRANIA
DANE FUNDACJ

ARTYKUŁY
ARTYKUŁY 2014
ARTYKUŁY 2013
ARTYKUŁY 2012
ARTYKUŁY 2011
ARTYKUŁY 2010


PROZA

RECENZJE
PODZIĘKOWANIA

U MNIE

POEZJA
POEZJA 2014
POEZJA 2013
POEZJA 2012
POEZJA 2011
POEZJA 2010

POEZJA 2009
POEZJA 2008
POEZJA 2007
POEZJA 2006
POEZJA 2005
POEZJA 2003-04

GALERIA
FILMY
RĘKODZIEŁO
PORADNIK

SPRZĘT

KONKURSY


KUP TOMIK
TOMIK NA KRAWĘDZI
TOMIK POZA KRAWĘDZIĄ
SZLAKI
BESKID ŚLĄSKI
BESKID MAŁY
BESKID ŻYWIECKI
GORCE I PIENINY
TATRY WYSOKIE PL
TATRY ZACHODNIE PL
TATRY  SŁOWACKIE

POLITYKA COOKIES
SCHRONISKA
POLSKIE BESKIDY
BIESZCZADY
GORCE I PIENINY
SUDETY
POLSKIE TATRY
SŁOWACKIE TATRY
POZOSTAŁE

LINKI - ZASOBY

KONTAKT
Copyright © 2009 - 2015 by Sebastian Nikiel  ·  kontakt: s.nikiel.mojegory@gmail.com