W
niniejszym dziale znajdziecie wybrane opowiadania, mojego autorstwa.
Obok innych środków wyrazu, z którymi możecie się spotkać
na witrynie, proza w poniższej postaci, stanowi zdecydowaną mniejszość
w mojej twórczości. Jednak nie umniejsza to jej wartości ani
możliwością przekazu. Przekazu który podobnie jak poezja, a w
przeciwieństwie do fotografii i filmu, pozostawia w pełni otwarte
bramy, dla naszej wyobraźni. Wszystkie poniższe opowiadania są
relacjami z moich własnych doświadczeń, przeżyć, jakich doznałem
podczas wielu lat wędrowania po górach. Są to często doznawania
mistyczne, trudno wytłumaczalne w sposób racjonalny, czy
dowodowy, czasem znów odwrotnie opisywane zdarzenia są zabawne,
paradoksalne i ironiczne. Ocenę i wnioski, na które mają
przecież wpływ własne indywidualne doświadczenie pozostawiam Wam
czytelnikom - serdecznie zapraszam.
opowiadanie 2005:"Mój Przyjaciel Wilk"
Były wczesne ranne
godziny, gdy poderwałem się z twardego dwupiętrowego
łóżka.Typowego dla pokoi wieloosobowych w schroniskach
górskich. Większość utrudzonych turystów wciąż głęboko
spała. W miarę najciszej jak mogłem zebrałem swoje rzeczy i wyszedłem
do holu. Tu dopiero przystąpiłem do właściwego pakowania plecaka. Była
połowa Lipca, jednak lato tego roku było wyjątkowo zimne i deszczowe.
Nie inaczej było i tego dnia. Wystarczyło jedno spojrzenie na
dwór, aby wiedzieć że po dzisiejszej pogodzie nie można
spodziewać się niczego dobrego. Schronisko i pobliski szczyt Turbacza,
podobnie i hala przed nim utonęły w białej wacie mgły. Siąpił zimny
deszcz, a temperatura nie przekraczała dziesięciu stopni. Zjadłem
szybkie śniadanie, potem jeszcze formalności w recepcji i nadszedł czas
decyzji...
ilość stron: 1 / publikacja: 31.12.2005. / autor: Sebastian Nikiel
opowiadanie 2006:"Pilsko"
Włożyłem klucze do zamka,
zamykając za sobą drzwi. Pogoda tego wczesnowiosennego ranka była
piękna, a niebo zapowiadało piękny dzień. Z mieszanymi uczuciami, gdyż
doznana kontuzja kręgosłupa wciąż mi dokuczała ruszałem na wyprawę w
góry, w miejsce w którym nie było mnie od piętnastu lat,
po raz pierwszy od tak dawna miałem się znaleźć tak blisko korzeni,
wspomnień z dzieciństwa...
O godzinie 8:35 wsiadłem wciąż się wahając do PKS-u jadącego do
Korbielowa na przełęcz Glinne. Już to było nowością, gdy byłem tu
ostatni raz autobus dojeżdżał tylko do Korbielowa Kamienne. Zresztą nie
tylko to było nowością, zmieniło się prawie wszystko, rozbudowano i
zmodernizowano przejście graniczne, ale najbardziej zadziwiły mnie
podniesione do góry szlabany na przejściu i spokój na
nim...
ilość stron: 2 / publikacja: 27.04.2006. / autor: Sebastian Nikiel
opowiadanie 2007:"Jaskinia"
Miałem więc siedemnaście
lat, a wkrótce miałem rozpocząć osiemnasty rok życia. Na swoje
urodziny pragnąłem zrobić coś wyjątkowego, trochę szalonego i
niebezpiecznego. Pragnąłem pojechać sam na kilkudniowy wypad w Tatry.
Jako że urodziłem się siedemnastego stycznia, sprawę dodatkowo
komplikowała panująca aura. Choć dla mnie oczywiście, jako zimnolubnego
odkąd pamiętam człowieka, była to najlepsza pora na wszelkie wyjazdy.
Oczywiście, pomimo posiadanego dużego już, jak na tak młody wiek
doświadczenia górskiego, z właściwą dla tego wieku szarmancją
zakładałem że to nic trudnego zdobywać Tatry zimą, nie posiadałem
również praktycznie żadnego niezbędnego sprzętu
górskiego. Była jeszcze jedna kwestia...rozmowa z Tatą,
który przecież musiał się zgodzić na ten szalony plan.
Mój Tata zawsze wychowywał mnie w taki sposób, abym był w
każdej chwili gotów żyć sam, abym umiał ponieść konsekwencje
błędnych decyzji, oraz potrafił być odpowiedzialnym za nie. Dotyczyło
to również gór...
ilość stron: 2 / publikacja: 24.07.2007. / autor: Sebastian Nikiel
opowiadanie 2008:"Jastrząb i Święty Obrazrek"
Obudziłem się dziś
wcześniej niż zwykle, było dopiero wpół do siódmej.
Śniadanie jak zwykle było o ósmej. Korzystając z niedzielnej
przerwy w zabiegach rehabilitacyjnych postanowiłem wybrać się dziś w
góry. Wypad ten planowałem już od początku pobytu tutaj i miał
on być kulminacją dwóch wcześniejszych. Trochę martwiła mnie
pogoda, która dotychczas słoneczna i ciepła, od kilku dni uległa
znacznemu pogorszeniu. Toteż poderwałem się z łóżka kierując
swoje pierwsze kroki na taras. Za każdym razem gdy na niego wchodziłem
byłem absolutnie pewien że było to miejsce w którym
mógłbym zamieszkać. Za każdym razem czułem jak widok z niego
wtłacza we mnie nowe zapasy pozytywnej energii, pozwalając mi zapomnieć
o chorobie i bólu, wypełniając serce radością. Ogromna zielona
ściana lasu, ostro wspinająca się po kwiecistym i soczyście zielonym
stoku, usianym białymi wapiennymi skałkami. W dole u stóp
góry spiczaste dachy góralskich domów,
których zabudowa wiła się meandrom naśladującą kształt błękitnej
wstęgi Dunaju. Dziś budzące się do życia miasteczko spowijała leniwie
snująca się wśród domów i pól poranna mgła...
ilość stron: 3 / publikacja: 14.09.2008. / autor: Sebastian Nikiel
opowiadanie 2009:"Świstak"
Wydarzyło się to
stosunkowo dawno, gdy miałem lat szesnaście. Był to dzień
szczególny gdy po wielu latach wspólnego wędrowania z
Tatą po górach najróżniejszego typu, Beskidach,
Pieninach, Sudetach, Gorcach,Tatrach i wielu innych pasmach, nadszedł
czas na moją pierwszą samodzielną wyprawę w Tatry. Nie była to pierwsza
wycieczka w którą udałem się sam, były wcześniej i to
kilkudniowe wyprawy w Gorce, Beskid Żywiecki , Śląski i Wyspowy, lecz
pierwsza samotna w Tatry. W Tatry, w które strasznie mnie
ciągnęło od najwcześniejszych lat, gdy zobaczyłem po raz pierwszy ich
wznoszące się wysoko pod niebo poszarpane zęby z granitu. Tak więc z
radością przyjąłem tą propozycję. Uzgodniliśmy że zawiezie mnie do
Zakopanego i wysadzi w rejonie Kuźnic. Spakowany i gotowy niecierpliwie
oczekiwałem ranka w którym mieliśmy wyjechać. Aż wreszcie
nadszedł...Gdy dotarliśmy na miejsce, udzielił mi kilku rad i zapytał o
trasę, w której doborze dał mi pełną swobodę. Cóż jak
wspomniałem ciągnęło mnie w Tatry szczególnie w wysokie, co
chyba jest charakterystyczne dla buty młodzieńczego wieku. Nic więc
dziwnego że wybrałem szlak: Kasprowy dalej na Świnicę, potem...Orla
Perć, ale tylko do Koziej Przełęczy, skąd miałem zejść do Zmarzłego
Stawu i dalej do Murowańca, by stamtąd przez Królową
Rówień wrócić do Kuźnic gdzie umówiłem się z Tatą
na godzinę dwudziestą. Pamiętam że Tata nie był ze zrozumiałych
względów zbyt zadowolony z wyboru trasy, w końcu jednak po
długich negocjacjach uległ moim rozpaczliwym prośbą....
ilość stron: 1 / publikacja: 05.06.2009. / autor: Sebastian Nikiel
Opowiadanie wyróżnione w
konkursie "Opowiedz Historię"
przez www.klubpodroznik.pl
opowiadanie 2010:"Każdy ma swój Everest"
Podobno każdy go ma...i
bynajmniej nie o wysokość tu idzie, czy o samą górę, lecz o
własny szczyt możliwości i marzeń. Myślę że można wiele mieć ich w
życiu, że ewoluują one wraz z nami, z naszym czasem, zmieniając się
wraz z naszymi możliwościami. Tak więc mam go i ja. Jednym z takich
Everestów, była dla mnie letnia, trzy dniowa, wyprawa w Beskid
Żywiecki, w 2010 roku.
Plecaki od dawna stały gotowe do drogi, a blaty w mojej pracowni,
uginały się pod stertą przygotowanego na wyjazd sprzętu. Mój
mały jedenastoletni towarzysz - Patryk, codziennie zadawał pytanie:
"...kiedy w końcu pojedziemy...", a ja codziennie kładłem się do snu z
tą samą nadzieją - że może jutro...że może jutro mój stan się
ustabilizuje, poczuje przypływ energii i będę mógł
rozwinąć skrzydła, ruszyć w góry.
Mały codziennie pytał, odchodząc rozczarowany, a ja codziennie to
pakowałem, to rozpakowywałem sprzęt, doładowując akumulatorki latarek i
innych akcesoriów. Wszystko było gotowe; wszystko prócz
mnie. I tak płynęły kolejne dni, które potem zmieniały się w
tygodnie. Pierwotny termin wyjazdu z początku lipca, został już
przesunięty na koniec miesiąca...
ilość stron: 4 / publikacja: 16.01.2011. / autor: Sebastian Nikiel
Opowiadanie wyróżnione w
konkursie "Opowiedz Historię"
przez www.klubpodroznik.pl
opowiadanie 2011:"Jak to cepr chciał zostać góralem"
Wydarzyło się to dawno
temu, tak dawno że wspomnienia o tym zajściu mieszają się już z
obrazami z wyobraźni. W latach mojej wczesnej młodości, z wszystkimi
jej właściwymi zaletami i przywarami, w tym młodzieńczej buty, oraz
niezwykle kreatywnej wyobraźni.
Był styczeń, niedawno ukończyłem magiczne osiemnaście lat, z tej okazji
wybrałem się w Tatry. Mijało właśnie dziesięć dni od czasu gdy bawiłem
w Zakopanem, kwaterując w Domu Turysty PTTK.
Siedziałem na krawędzi łóżka tempo wpatrując się w górę
rzeczy które za moment miałem upchać do swego plecaka, nadszedł
dzień wyjazdu. Jak zawsze w takich chwilach, pakowanie szło mi
niezwykle opornie, jakbym podświadomie chciał odwlec ten moment że to
już, że oto koniec mojej wyprawy i czas wrócić do codzienności.
Z mozołem i niechęcią po dłuższym czasie zdołałem w końcu upchać
wszystkie graty do plecaka. Były wczesne godziny przedpołudniowe.
Miałem jeszcze sporo czasu do odjazdu PKS-u, postanowiłem więc wyjść na
małą szklanicę grzanego piwa z korzeniami...
ilość stron: 1 / publikacja: 17.04.2006. / autor: Sebastian Nikiel
CC - Attribution
Non-Commercialm Share Alike by
Sebastian Nikiel