autorski tomik wierszy "Na krawędzi"
powrót do strony głównej witrynyinformacje o autorze witrynyPodziękowaniaprzejście do galeriiprzejście do działu z filmamiprzejście do działu z artykułamiprzejście do działu z moją poezjąprzejście do działu z moimi opowiadaniamiprzejście do działu z opisami szlakówporadnik górołazamini blog - aktualnie u mniesprzętrecenzje książekkonkursyBaza schronisk górskichTomik - "Na krawędzi"dział z zasobami do pobrania i linkamikontakt
wiersze wybrane rok: 2016  /  strona: 2 / 2 
„Upodobanie do ekologii u większości z nas kończy się tam, gdzie zaczyna się ekonomia własnego portfela.”

Sebastian Nikiel  01.02.2016
Przejście do poezji z lat 2003 / 2004
Przejście do poezji z lat 2005
Przejście do poezji z lat 2006
Przejście do poezji z lat 2007
Przejście do poezji z lat 2008
Przejście do poezji z lat 2009
Przejście do poezji z lat 2010
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Przejście do poezji z lat 2011
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Przejście do poezji z lat 2012
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Przejście do poezji z lat 2013
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Przejście do poezji z lat 2014
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Przejście do poezji z lat 2014
Strona 1
Strona 2
Przejście do poezji z lat 2014
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Kup tomik
Poznaj i kup mój tomik poezji
KUP TOMIK POEZJI
*           *           *

Były konwencje
obietnice wielkie
triumfalne obwieszczenia
nawet protesty eko-społeczności

Modne bardzo stało się słowo
  – e k o l o g i a –
      ekologiczne ubrania
        samochody
           pożywienie
             – wielkie słowa –

Bo wszyscy przecież wielce zatroskani jesteśmy
o dom nasz jedyny jakim jest planeta ziemia
pewnie dlatego wciąż i coraz liczniej
stawiamy nowe kominki i piece

Dymią całymi dobami
podgrzewając atmosferę
wszak to przecież „eko” i oszczędne...

Bo tak to już jest że owe
tak modne i wyznawane
niczym nowa religia słowo

  –  e k o l o g i a  –

mierzone ekonomią własnego portfela
zawsze i nieubłaganie polega

Wszak to nic że potem...
że jutro palić już czym nie będzie
że oddychać nauczyć trzeba się będzie
spalinami i tlenkiem węgla...

Dziś jest nam dobrze i póki personalnie
tego skutków nie doświadczymy
nadal będziemy śmieci sortować
mieniąc się świadomymi
i z namaszczeniem powtarzać

  –  e k o l o g i a  –

spalając w kominkach całe hektary lasów
i powtarzając jaka to ta nasza planeta biedna...
*           *           *

Są dni...
Gdy pustkę wypełnia piękno
gdy każda z najmniejszych rzeczy
po trzykroć wydaje się piękniejsza
gdy uśmiech niczym nie skrępowany
spontanicznie i wciąż gości na twarzy

W te dni...
Serce moje wypełnia
Boże błogosławieństwo
odmienia mrok w światło
pozwala odpocząć
zmęczonemu walką ciału
           
Są dni...
gdy pustka przepełnia duszę
gdy bólu czerń gasi nadziei światło
gdy nie sposób dostrzec
zza czarnej kotary nocy walki
światła obietnicy lepszej przyszłości

Dlatego te dni...
które przynoszą wolność
niczym klejnoty najdroższe hołubię
spiesząc się by jak najwięcej
z ich piękna i rozkoszy wolności
zatrzymać w sercu i duszy

By gdy znów burzowy nastanie czas
gdy znów przyjdzie w noc ciemną
do boju kolejnego wyruszyć
karmić się nimi i trwać...
Sebastian Nikiel
16.07.2016
Sebastian Nikiel
22.07.2016
*           *           *

Panie
Dokąd mnie prowadzisz
drogą tak krętą i pełną wybojów
tak trudną że coraz częściej
zmęczony tym wysiłkiem upadam...

Panie
Czy droga ta ma swoje szczęśliwe zakończenie?

A może to tylko mojego umysłu strudzonego
szukanie sensu tam gdzie już dawno
chaos tylko i zniszczenie...

Panie
jakże trudno mi czasem odnaleźć siły
i wiarę w sens tej walki nieustannej
lecz zniosę ją jeśli trzeba
jeśli tylko dasz znak memu sercu
i siły ciału wątłemu do dalszej walki...

A gdy nadejdzie kres tej drogi
wszystko stanie się jasne
wątpliwości przejdą w pewność
ból w miłość wieczystą
płynącą z Twego serca...

Dziś jednak...
wciąż w znoju naprzód iść muszę
więc bądź przy mnie, podnoś gdy upadam
pozwól mężnie stawiać chorobie czoła
i wytrwać tam gdzie kończy się ludzka wola
*           *           *

Jakże często mawiamy
że potrzebne nam to czy tamto
nowe urządzenia, rzeczy, gadżety...
  wciąż chcemy
        wciąż pożądamy
             więcej i więcej...

Biegniemy w szalony pędzie
coraz szybciej i szybciej
   byle więcej zarobić
        byle móc więcej
              nowych rzeczy kupić...

Zapominając że tak naprawdę
to co bogatymi nas czyni
    zdrowie
        miłość
            i pokój ducha
nie ma swej ceny w pieniądzach

Zapominając że nie zagłuszmy
duszy pustki i serca samotnego krzyku
nawet najpiękniejszymi rzeczami

Nie trwońmy więc zdrowia i czasu
na zbytki doczesne – uczmy się czerpać z tego
co za darmo dane jest nam wszystkim
zdolności do kochania drugiego człowieka
ubogacania ducha, umysłu i serca
doświadczanie miłości i świata piękna.
Sebastian Nikiel
06.08.2016
Sebastian Nikiel
02.06.2016
Prawa autorskie
wiersze do pobrania jako PDF (Zip)
START
O MNIE – JAK POMÓC
O MNIE
MOJA HISTORIA WALKI Z CHOROBĄ
JAK POMÓC
DATKI
ULOTKI
OFIAROWANIE 1%
BANERY DO POBRANIA
DANE FUNDACJ

ARTYKUŁY
ARTYKUŁY 2014
ARTYKUŁY 2013
ARTYKUŁY 2012
ARTYKUŁY 2011
ARTYKUŁY 2010


PROZA

RECENZJE
PODZIĘKOWANIA

U MNIE

POEZJA
POEZJA 2014
POEZJA 2013
POEZJA 2012
POEZJA 2011
POEZJA 2010

POEZJA 2009
POEZJA 2008
POEZJA 2007
POEZJA 2006
POEZJA 2005
POEZJA 2003-04

GALERIA
FILMY
RĘKODZIEŁO
PORADNIK

SPRZĘT

KONKURSY


KUP TOMIK
TOMIK NA KRAWĘDZI
TOMIK POZA KRAWĘDZIĄ
SZLAKI
BESKID ŚLĄSKI
BESKID MAŁY
BESKID ŻYWIECKI
GORCE I PIENINY
TATRY WYSOKIE PL
TATRY ZACHODNIE PL
TATRY  SŁOWACKI

POLITYKA COOKIES
SCHRONISKA
POLSKIE BESKIDY
BIESZCZADY
GORCE I PIENINY
SUDETY
POLSKIE TATRY
SŁOWACKIE TATRY
POZOSTAŁE

LINKI - ZASOBY

KONTAKT
Copyright © 2009 - 2016 by Sebastian Nikiel  ·  kontakt: s.nikiel.mojegory@gmail.com