autorski tomik wierszy "Na krawędzi"
powrót do strony głównej witrynyinformacje o autorze witrynyPodziękowaniaprzejście do galeriiprzejście do działu z filmamiprzejście do działu z artykułamiprzejście do działu z moją poezjąprzejście do działu z moimi opowiadaniamiprzejście do działu z opisami szlakówporadnik górołazamini blog - aktualnie u mniesprzętrecenzje książekkonkursyBaza schronisk górskichTomik - "Na krawędzi"dział z zasobami do pobrania i linkamikontakt
wiersze wybrane rok: 2016  /  strona: 1 / 2
„Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów,
oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.”

art.10 ust.1  Europejskiej Konwencji Praw Człowieka
Przejście do poezji z lat 2003 / 2004
Przejście do poezji z lat 2005
Przejście do poezji z lat 2006
Przejście do poezji z lat 2007
Przejście do poezji z lat 2008
Przejście do poezji z lat 2009
Przejście do poezji z lat 2010
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Przejście do poezji z lat 2011
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Przejście do poezji z lat 2012
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Przejście do poezji z lat 2013
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Przejście do poezji z lat 2014
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Przejście do poezji z lat 2014
Strona 1
Strona 2
Przejście do poezji z lat 2014
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Kup tomik
KUP TOMIK POEZJI
*         *         *

Góry
pochylone w pokłonie
ku zachodu pożodze
zapatrzone w to piękno
umilkły w ciszy
zielonych świerków

Nawet wiatr pędzący
wśród koron drzew
zadumany przycupnął
na ukwieconej łące

Tak i ja...
zamyślony nad tym cudem
spoglądając na zatopione
w błękitach i granatach
zbliżającej się nocy szczyty gór
usiadłem wśród traw i wonnych ziół
sycąc swe serce i karmiąc duszę

I tak w pokorze
spoglądając na kolejne
akty spektaklu trwałem
aż złoto w pąsy – pąsy w błękity
niepostrzeżenie się odziały

Skrajem nieba granatu
kosz niosąc pełen gwiazd
szła ku dogasającej pożodze
   - n o c -

Stęknęła cichutko
zmęczona dniem ziemia
przypominając że czas odejść
powrócić w doliny do ludzi
w sercu zabierając ze sobą
wszystkie te dary natury
karmiące mnie swą siłą
od nowa każdego dnia...
*         *         *
              
I znów księżyc za słońce
znów w bladej jego poświacie
rozpoczynać przychodzi
nowy mroczny dzień

W umyśle grają ponure werble
to ona – wróg obrzydliwy
oznajmia swoje nadejścia

Znów słońce jedynie w duszy
znów trzeba wytrwać tam gdzie
nocy wieczysty mrok...

Więc uciekam za mury
duszy i serca bastylii
tam w zamknięciu
oporem trwając
wobec podstępnego wroga
   - t r w a m -

Karmiąc zmęczone ciało
pojąc spragnioną duszę
nie zważając na ból
myślą wolną uciekam
by przetrwać mroku czas
we wszystkie te miejsca
które podnoszą mnie pięknem
każdego nowego dnia... 

Sebastian Nikiel
Zachód słońca - zbocza Sokołówki, Beskid Mały
04.01.2016
Sebastian Nikiel
09.01.2016
*         *         *

Bo wszystko zaczyna się od słowa...
ono usprawiedliwia największe hańby
nim żonglują dyktatorzy i erudycji
od ich treści nieopacznych
nienawiścią płonęły całe narody

Bo wszystko zaczyna się od słowa...
które w eleganckie złożone wersy
zrodzone w poetów i pisarzy głowach
hymny wznoszą nad pięknem i miłością do nieba

Bo słowa mogą być niczym diamenty
wyrażając to co w nas najpiękniejsze
lub mogą być orężem okrutnym
będąc siewcą zła i zniszczenia

Dlatego zanim je wypowiesz
zważ je dobrze by nieopatrznie
nie stały się haniebnym obłudy
i kłamstwa narzędziem...

*         *         *

Między ciszą
a krzykiem
ukryte to ekstazy tchnienie
nocy gdy poznawaliśmy
mapę naszych ciał

Między światłem miłości
a czernią samotności
ukryte to marzenie
o życiu pełnym barw
            
Pomiędzy tym co było
a tym co będzie trwam
w zawieszeniu ciszy nocy
karmiąc się wspomnieniami
i szukając drogi do przyszłości...
Sebastian Nikiel
„Politykom”
08.01.2016
Sebastian Nikiel
02.01.2016
*         *         *

W kryształowej ciszy
wśród srebrnych kolumn
katedry zimą otulonych drzew
krok za krokiem podążam
ku malowanym bielą szczytom gór

Tam wysoko
wśród mroźnego szeptu wiatru
w świście zmęczonego oddechu
w tysiącach skrzących się diamentów
z lodu i śniegu zimy klejnotów
usiądę i się zadumam
nad oczywistością cudu
jakim jest bycia i czucia dar...

Bo największym to z cudów
móc czerpać z siły natury
móc wciąż na nowo
przeżywać jej piękno
doskonałe w każdym z formatów
móc karmić się jej wolnością
i odnajdywać własnej drogi sens...

Więc i Ty ruszaj ku szczytom
by powitać ich białe przestrzenie
by na nowo odnaleźć siebie
i usłyszeć wiatru szept
niosący wśród koron drzew
zimową, srebrzystą o pięknie i sile pieśń.
Sebastian Nikiel
06.02.2016
Prawa autorskie
wiersze do pobrania jako PDF (Zip)
START
O MNIE – JAK POMÓC
O MNIE
MOJA HISTORIA WALKI Z CHOROBĄ
JAK POMÓC
DATKI
ULOTKI
OFIAROWANIE 1%
BANERY DO POBRANIA
DANE FUNDACJ

ARTYKUŁY
ARTYKUŁY 2014
ARTYKUŁY 2013
ARTYKUŁY 2012
ARTYKUŁY 2011
ARTYKUŁY 2010


PROZA

RECENZJE
PODZIĘKOWANIA

U MNIE

POEZJA
POEZJA 2014
POEZJA 2013
POEZJA 2012
POEZJA 2011
POEZJA 2010

POEZJA 2009
POEZJA 2008
POEZJA 2007
POEZJA 2006
POEZJA 2005
POEZJA 2003-04

GALERIA
FILMY
RĘKODZIEŁO
PORADNIK

SPRZĘT

KONKURSY


KUP TOMIK
TOMIK NA KRAWĘDZI
TOMIK POZA KRAWĘDZIĄ
SZLAKI
BESKID ŚLĄSKI
BESKID MAŁY
BESKID ŻYWIECKI
GORCE I PIENINY
TATRY WYSOKIE PL
TATRY ZACHODNIE PL
TATRY  SŁOWACKI

POLITYKA COOKIES
SCHRONISKA
POLSKIE BESKIDY
BIESZCZADY
GORCE I PIENINY
SUDETY
POLSKIE TATRY
SŁOWACKIE TATRY
POZOSTAŁE

LINKI - ZASOBY

KONTAKT
Copyright © 2009 - 2016 by Sebastian Nikiel  ·  kontakt: s.nikiel.mojegory@gmail.com