powrót do strony głównej witrynyinformacje o autorze witrynyPodziękowaniaprzejście do galeriiprzejście do działu z filmamiprzejście do działu z artykułamiprzejście do działu z moją poezjąprzejście do działu z moimi opowiadaniamiprzejście do działu z opisami szlakówpowrót do strony głównej poradnikahttp://s-nikiel-mojegory.pl/u%20mnie/umnie.index.htmldział z zasobami do pobrania i linkamirecenzje książeksprzętBaza schronisk górskichkontakt z autorem
w i e r s z e   w y b r a n e  z  l a t:   2 0 0 3 / 2 0 0 4
W niniejszym dziale witryny, znajdziecie Państwo, ułożone latami moje własne wiersze. Oczywiście jest to tylko niewielki wycinek z całości napisanych przeze mnie wierszy. Starałem się je tak dobrać, aby tematycznie wiązały się z tematyką poruszaną przez witrynę. Są to więc głównie wiersze poświęcone górą, ale nie tylko, czasem sa to wiersze przez nie inspirowane, ale nie mówiące o nich wprost. Na kolejnych stronach tego działu znajdziecie wiersze z kolejnych lat, aż po rok współczesny -zapraszam.
Przejście do poezji z lat 2003 / 2004
Przejście do poezji z lat 2005
Przejście do poezji z lat 2006
Przejście do poezji z lat 2007
Przejście do poezji z lat 2008
Przejście do poezji z lat 2009
Przejście do poezji z lat 2010
strona 1
strona 2
strona 3
Przejście do poezji z lat 2011
strona 1
strona 2
strona 3
Przejście do poezji z lat 2012

*        *        *

Ubrany
w marzenie
białej cichości
płatków śniegu
zamyślam się
nad tym czasem
który minął
który jest
i tym który będzie.



*       *       *

Zawstydzony
ukląkłem
przed świata
doskonałym obliczem
tak kruchy
tak mały
pod niebios kopułą
gdzie barwy wszystkie
od złota prze purpurę
po błękity i granaty
niczym farby na palecie
obrazu dopiero co rozpoczętego
a już w czerni nocy tonącego.

*       *       *


Żółty liść
porwany wiatrem
spadł
martwe wspomnienie
minionego lata
I dni coraz krótsze
a noce dłuższe
I już wkrótce
nadejdzie ten czas
gdy zmęczone kolorem serce
odnajdzie ukojenie
w białej cichości zimy.


Sebastian Nikiel
"Zimie"
06.01.2004.
Sebastian Nikiel
19.05.2004.
Sebastian Nikiel
09.08.2004.
*      *      * *     *     * *     *     *



„O Tatrach ”

One tam są
wieczne olbrzymy
z granitu nieba filary
Tutaj Ja
spowity myślą
błądzę pośród nich
- wspomnieniami -
Okraszone czerwienią słońca
pełne życia
i samotności zarazem
tutaj niebo z ziemią
myśl i serce
wiatr
deszcz
ból
szczęście
Tutaj Ja
- zasnąłem myśląc -
O czym ?
- zapomniałem -




Przekupiony
Srebrnikiem
Na targowisku
Życia codziennego banału
Sprzedałem
Swoją
Twoją
I waszą duszę
Teraz zmęczony
Pusty
Bezbarwny
Pędzę
Wraz z innymi
Widzącymi ślepcami
Za kolejnym talarem.






Wczoraj
Wykopałem grób
W ogródku
Tuż obok domu
Pochowałem w nim
Te wszystkie marzenia
Które są na później.



Sebastian Nikiel
Wiersz stanowiący reminiscencje
z wypadu na „Błatnią”
26.01.2003
Sebastian Nikiel
„Ślepcom”
23.08.2004.
Sebastian Nikiel
23.08.2004.
*      *      * *      *      *



Deszcz
niekończący się taniec
igraszka nieba z ziemią
łańcuch narodzin i śmierci
tysiące srebrzystych kropel
ich życie mierzone odległością
dla nas chwilą
dla nich wiecznością
Zabawne
niczym nasze życie
narodziny
pierwsze tchnienie
bardziej lub mniej
kręta droga
setki marzeń
planów
Pac
i już ktoś inny
pełen wiary
kroczy tą ścieżką
bez
n a s .













                                          „Jesień”

                             Otulony myślą
                             na ganku wyobraźni
                             przed serca domem
                             siedzę
                             wsłuchując się
                             w starego pianina pieśń
                             spoglądam na liście
                             tańczące z wiatrem
                             to bal
                             dziś w dobrym są tonie
                             złote i czerwone stroje
                             niepostrzeżenie
                             pola skrajem
                             podąża o n a
                             idzie w z mgły i liści
                             skrojonej sukni
                             we włosy wplotła słońca promienie
                             - j e s i e ń -
                             Zaczekam tu na nią
                             na tym ganku
                             a gdy nadejdzie
                             usiądziemy razem przy herbaty czarze
                             i będziemy wspominać
                             te czasy piękne
                             gdy ją pośród tych pól poznałem
                             a potem odejdzie
                             przez czas ponaglana
                             a ja na tym ganku
                             pozostanę czekając
                             aż za rok powróci.
                                  
Sebastian Nikiel
11.04.2003.
                                   Sebastian Nikiel
                                    23.11.2003.
Udostępnij Udostępnij w Google+ Udostępnij w MySpace Udostępnij w Twitter Udostępnij w Nasza Klasa Udostępnij w Yahoo wiersze do pobrania jako PDF (Zip) Mój kanał informacyjny RSS