autorski tomik wierszy "Na krawędzi"
powrót do strony głównej witrynyinformacje o autorze witrynyPodziękowaniaprzejście do galeriiprzejście do działu z filmamiprzejście do działu z artykułamiprzejście do działu z moją poezjąprzejście do działu z moimi opowiadaniamiprzejście do działu z opisami szlakówporadnik górołazamini blog - aktualnie u mniesprzętrecenzje książekkonkursyBaza schronisk górskichTomik - "Na krawędzi"dział z zasobami do pobrania i linkamikontakt
o mnie : 
Malinowska Skała - 20.07.2014
Malinowska Skała - 13.02.2014
Nosal, Tatry Zachodnie 19.09.2014
Raptawicka Turnia 02.07.2009
Błatnia 27.01.2012
Błatnia 13.06.2010
Babia Góra 03.08.2010
Garść faktów:
39 lat, urodzony 17.01.1977. w Bielsku - Białej. Absolwent liceum plastycznego.
Zainteresowania: 
turystyka górska, oraz wysokogórska, wspinaczka, fotografia, poezja, literatura górska, informatyka, literatura popularnonaukowa
Ulubione góry:
w każdych odnajduję coś wyjątkowego i pięknego...

Moje organizacje:

Nagrody - osiągnięcia:
Publikacje własne:
Odznaki:
Wywiady - publikacje - inne:
Moje ulubione maksymy:
"Lepiej być przez jeden dzień tygrysem niż przez tysiąc owcą"
przysłowie tybetańskie

"Nigdy nie mów, że to koniec, jeśli wciąż jeszcze żyjesz"
Lord Robert Baden - Powell


Powyższe maksymy chyba w najtrafniejszy sposób oddaje moją życiową filozofię. Zarówno w górach, jak i w życiu codziennym, staram się dawać z siebie wszystko. Góry są moją pasją i miejscem gdzie odnajduję prawdziwego siebie. Mój kontakt z nimi zaczął się bardzo wcześniej bo już w wieku trzech lat, od pierwszych krótkich wypraw w pobliskie mi góry Beskidu Śląskiego, z moim Tatom. Dzięki niemu je poznałem i z nim eksplorowałem do momentu gdy w wieku kilkunastu latzacząłem je odkrywać na nowo sam. Poznałem i przeszedłem większość z gór Polski, jednak od momentu gdy po raz pierwszy, w wieku kilku lat zobaczyłem Tatry czułem że to do nich będzie należeć moje serce. I tak właściwie pozostało do dziś, choć aktualnie ze względu zły stan zdrowia, nie mogę być w nich tak często, ani w takim stopniu ich eksplorować jak bym tego pragnął.
moja historia walki z chorobą:
Trzy Kopce 17.01.2009
Jaskinia Trzy Kopce 29.08.2009
Zakopanem 22.08.2009
W dordze na Giewont 12.01.1998
Czarny Staw Gąsienicowy 1994
Trzy Korony (Pieniny) lato - 1990
Krywań - lato 1995
MENU
O mnie - Sebastian Nikiel
Moja Historia - Sebastian Nikiel
Jak pomóc
Wpłaty - jak dokonać darowizny
Sebastian Nikiel - ulotki do kolportacji
Podaruj 1% podatku
Aukcje charytatywne
Banery do pobrania
Dane dla zbiórek publicznych
Dane fundacji
Beskid Mały - Czupel 22.04.2013
Choruję na:
  • neuroboreliozę
  • polineuropatię obwodową
  • niedowład spastyczny kończyn dolnych
  • niedowład kończyn górnych
  • wielopoziomową dyskopatię kręgosłupa z przepuklinami międzykręgowymi na odcinku: lędźwiowym, piersiowym i szyjnym
  • przewlekły ostry zespól bólowy
  • zespół scheuermanna
  • astmę oskrzelową
  • zespół jelita drażliwego
  • uraz skrętny i chondromalację chrząstek kolana prawego stopnia II i III
  • usunięcie (meniscectomia) częściowe łąkotek kolana prawego
  • nadkrzepliwość krwi (mutacja typu Leiden genu czynnika V - heterozygota)
  • zanikowe zapalenie skóry
*          *          *

Wiosną, 25.05.2005. roku uległem wypadkowi, który całkowicie odmienił mój los, pociągając za sobą lawinę zdarzeń, które zniszczyły moje życie takie jakie wówczas znałem. W dniu tym uszkodziłem kręgosłup. Doszło do rozerwania kilku pierścieni włóknistych, w wyniku czego pojawiły się przepukliny uciskające na zakończenia nerwów obwodowych, oraz powodujące permanentny, nigdy nie przemijający ból. Uszkodzenia obejmowały kilka dysków, na odcinku lędźwiowym, oraz piersiowym. Początkowo nie zdawałem sobie sprawy z tego jak wiele zmieni to w moim życiu. Z upływem czasu ból się nasilał, pojawiły się zaburzenia czucia i koordynacji ruchowej nóg. Pierwotnie objawy te były silniejsze po stronie prawej. Szybko jednak objęły obie nogi. Ból stawał się coraz trudniejszy do zniesienia. Towarzyszył mi on – i towarzyszy do dnia dzisiejszego, w nocy, w dzień, podczas snu i po obudzeniu. Przestałem w końcu zasypiać jak normalny człowiek, budzę się nie dlatego że jestem wyspany, lecz dlatego że dłużej nie mogę znieść bólu.

Stopniowo nogi stawały się coraz słabsze, pomimo ciągłej uporczywej rehabilitacji, czucie powierzchniowe zanikło, zacząłem się coraz częściej w niekontrolowany sposób przewracać i potykać, powłóczyć nogami. Jak wspomniałem powyżej początkowo objawy te dominowały po stronie prawej. Wiosną 2006 roku, podczas jednego z takich niekontrolowanych upadków, doznałem skrętnej kontuzji prawego kolana. Uszkodziłem wiązadło krzyżowe i łąkotkę. Wczesną jesienią trafiłem na stół operacyjny, gdzie wykonano, standardowy, jakby mogło się zdawać zabieg - artroskopię. I tu historia z takim drobiazgiem w odniesieniu do obrazu całości powinna się skończyć. Jednak się nie kończy... w wyniku błędu, podczas zabiegu uszkodzono nerw kolanowy, co było przyczyną powstania bolesnego guzka - nerwiaka.

W trzy miesiące po pierwszym zabiegu wykonano drugi, w którym usunięto guz. I to jednak nie zakończyło tej historii, gdyż staw nadal puchnął i dokładał się do całości bólu z jakim musiałem się już zmagać. W tym czasie prawa noga była już bardzo słaba, szybko postępowały zaniki mięśni,   które dawniej były u mnie naprawdę silne i dobrze wytrenowane. W końcu, szczególnie że prawe kolano było już kontuzjowane i  słabsze, zdecydowano się na przepisanie mi ortezy, która chroniła mnie przed niekontrolowanym upadkiem, jak i przed ponownym skręceniem stawu. Byłem już wówczas bardzo wyniszczony walką z bólem, do już powstałych przepuklin doszły dwie kolejne na odcinku piersiowym, co było bezpośrednim następstwem notorycznego przeciążania jeszcze  zdrowych odcinków kręgosłupa.

Wiosną 2008 roku trafiłem do Szpitala Klinicznego w Ochojcu. Wykonano tam kolejną artroskopię prawego kolana. Już podczas zabiegu operacyjnego wyszło na jaw że wstępne rozpoznanie z jakim przyjechałem do kliniki, całkowicie rozminęło się ze stanem faktycznym. W wyniku źle przeprowadzonego pierwszego zabiegu, pozostawiony zbyt długi kikut łąkotki wbił się pod kątem pod brzeg chrząstki stawowej, doprowadzając do jej odłamania, a to do powstania ogólnego spustoszenia w stawie. Lekarze musieli usunąć większość chrząstki. W wyniku tego poruszam się niejako "na gołych kościach", porównując obrazowo - „jak samochód bez smaru” (słowa lekarza po zabiegu). Po każdym dłuższym spacerze kolano puchnie, czasem nie mieszcząc się w ortezie. Istnieje oczywiście możliwość zmiany tego stanu rzeczy, poprzez auto przeszczep chrząstki, lub w ostateczności wszczepienie częściowej, lub całkowitej protezy stawu. W tym celu trafiłem pod skrzydła kolejnej specjalistycznej kliniki ortopedycznej na Śląsku. Wszyscy wiedzą zapewne jak wyglądają terminy na NZF w takich klinikach, termin samej konsultacji wyznaczono na grudzień 2010 roku (rejestrowałem się końcem 2008 roku). Gdy w końcu doczekałem konsultacji, po której wiele sobie obiecywałem, mój stan ogólny był już na tyle zły że wykluczył możliwość operacji kolana, co było wynikiem nowych obciążeń które pojawiły się w między czasie...

Równocześnie w okresie tym dwukrotnie wysłano mnie do sanatorium, przeszedłem kilkadziesiąt sesji rehabilitacyjnych, każda po dwa - trzy tygodnie. Niedowłady nadal się pogłębiały, mięśnie zanikały, a nogi nadal stawały się coraz słabsze. W końcu gdy i lewa noga stała się bardzo słaba, oraz gdy coraz częściej zacząłem upadać właśnie na nią, zdecydowano że już czas na drugą ortezę. I tak od jesieni 2008, w trzy lata po wypadku, zacząłem poruszać się w dwóch ortezach i kulą ortopedyczną.

Na tym jednak nie kończy się moja historia, od wielu lat występowały u mnie niespecyficzne, trudne do powiązania z jedną chorobą objawy... pierwsze z nich pojawiały się już we wczesnym dzieciństwie, jak ostre bóle głowy, stany grypopodobne, potem z biegiem lat napady zawrotów głowy, oraz pisków i szumów usznych. Jako że czasy były to dawne, a nikt wówczas jeszcze tak naprawdę nie słyszał, a tym bardziej nie tylko nie traktował poważnie, ale nawet leczył takich chorób jak borelioza, co rusz wymyślano nowe usprawiedliwienia dla tychże objawów, jak migrena, nerwica, lub niedokrwistość ortopedyczna, a że nie miały one charakteru stałego, lecz napadowy generalnie sprawę ignorowano... tak dotrwałem do dorosłości, aż do chwili gdy nastąpił wyżej opisany przykry ciąg zdarzeń. To one właśnie stały się katalizatorem który wyzwolił, dotychczas skutecznie tłumioną przez silny, wysportowany organizm chorobę...

Wróćmy teraz do czasów bardziej współczesnych, po roku 2008 owe wcześniej rzadkie objawy zaczęły pojawiać się częściej, sprawy nabrały tempa po zabiegu w klinice w Ochojcu. Jako że nadal nikt z lekarzy nie przywiązywał do nich uwagi starałem się je po prostu ignorować. Dziś jest już pewne że były to już pierwsze sygnały tego co ostatecznie wybuchło w kwietniu 2009 roku.

Zanim do tego jednak doszło jesienią 2008 roku, zaczęły nękać mnie silne bóle głowy, oraz nagłe bezprzyczynowe spadki poziomu glukozy w krwi. Zdarzało się często że znajdowałem się na granicy utraty, lub wręcz dochodziło do utraty przytomności. Okazało się że cukier spadał mi momentami poniżej 35 mg/dL. Po przeprowadzeniu podstawowych badań, z wstępnym rozpoznaniem - cukrzycy hipoglikemicznej, trafiłem po raz kolejny do szpitala, gdzie po dokładniejszych badaniach wykluczono tą hipotezę, a mnie wypisano i ponownie zapomniano o sprawię.

Wczesną wiosną 2009 roku, zaczęły występować kolejne niejednorodne, acz przykre objawy. Pojawiły się szumy uszne, zawroty, zaburzenia koordynacji w prawej dłoni, oraz bardzo silne bóle głowy, czasem połączone z gorączką. Końcem kwietnia, 2009 roku nagle utraciłem słuch, prawostronnie całkowicie, a lewostronnie częściowo. Nasiliły się równocześnie zawroty głowy, kłopoty z koncentracją i koordynacją ruchową.

W takim stanie trafiłem na izbę przyjęć kolejnego szpitala. Tam biorąc pod uwagę objawy, lekarze obawiali się udaru krwi do mózgu. Szybko przeprowadzone badania, w tym tomografia, wykluczyły te podejrzenie. Sprawa zaczęła robić się mocno enigmatyczna. W związku z czym przyjęto mnie na oddział neurologii w celu przeprowadzenia dalszych badań. Po dwóch tygodniach, większość z objawów się cofnęła, a lekarze, jako że nic poza tym co oczywiste (uszkodzenie kręgosłupa, kolana, astma) nie znaleźli, szykowali się do wypisania mnie do domu. W moim umyśle istniały już jednak pewne podejrzenia, którymi podzieliłem się w końcu z lekarzem prowadzącym.

Rankiem w dniu wypisu, pobrano mi krew w celu przeprowadzenia badań w kierunku boreliozy. Na wyniki trzeba było poczekać ponad trzy tygodnie. Myślano o zatrzymaniu mnie w szpitalu, jednak udzielono mi w końcu „dyspensy” na czas oczekiwania na wynik, ze względu na sytuację osobistą. W tym bowiem czasie, w sercu burzy zdrowotnej, w zaledwie miesiąc po warunkowym wyjściu ze szpitala miałem wziąć ślub kościelny. Ceremonia odbyła się w miejscu szczególnie mi i Żonie bliskim - w Zakopanem, u samych stóp Tatr, w rejonie Kuźnic.

Tuż po szczęśliwym powrocie z Zakopanego otrzymałem telefon ze szpitala. Wyniki testów na boreliozę byłby pozytywne. Był to kolejny cios, przykry prezent od losu... i tak na miesiąc miodowy trafiłem z powrotem na oddział szpitalny. Wszystko stało się jasne, wszystkie wcześniejsze niezdiagnozowane, niespecyficzne objawy zaczęły do siebie paskować, wszystko ułożyło się w spójną całość, lata złej diagnostyki, ignorancja lekarzy po drodze, wszystko to doprowadziło mnie to tej chwili...

W szpitalu przeprowadzono jesienią 2009 roku standardowe leczenie, według oficjalnej doktryny NFZ, czyli osławionej 28 dniowej, dożylnej antybiotykoterapii. W tym miejscu, podobnie jak w przypadku kolana, powinien nastąpić happy end, przynajmniej według oficjalnych standardów leczniczych w zakresie boreliozy. Jednak stało się dokładnie na odwrót. Po przeprowadzeniu leczenia, po okresie czterech miesięcy przeprowadzono u mnie kontrolne badanie poziomów przeciwciał Boreliozy, wykonując standardowe testy Elissa i Western Blot. Wyniki znów były niestety pozytywne, a miano jednej z grup przeciwciał jeszcze wyższe. I to tyle było ze skuteczności tego leczenia...

Należy też tutaj dodać że wkrótce po wyjściu ze szpitala objawy ponownie zaczęły się nasilać, stopniowo rozszerzając się szeroki wachlarz kolejnych. Pojawiła się skrajna nadwrażliwość na jakiekolwiek dźwięki, oraz dynamiczne bodźce wzrokowe, zaburzenia równowagi. Obecność takich bodźców natychmiast nasila zawroty głowy, szumy i piski uszne, oraz permanentne bóle głowy. Borelioza wpłynęła też na nasilenie niedowładów w kończynach dolnych, oraz duże nasilenie uogólnionego zespołu bólowego. Po kolejnych kilku miesiącach wykonano ponownie testy, ponownie pozytywne, powtórzono je również jesienią 2010 roku, gdzie wyniki znów były pozytywne, a miano jednej z grup przeciwciał po raz kolejny drastycznie wzrosło wzrosło (test Elisa, wynik w klasie przeciwciał IgM 176,9 / przy normie do 20).

Charakterystyczna stała się również cykliczność objawów, początkowo w 2009 roku, objawy nasilały się co miesiąc, na maksymalnie tydzień do dziesięciu dni. We wrześniu 2011 proporcje te stały się dokładnie odwrotne, pogłębienie objawów, wciskające mnie w łóżko i zatrzymując w domu trwały już po cztery - pięć tygodni, a lepszy okres jedynie trzy do siedmiu dni. Czasem też następuje nagłe załamanie, pogorszenie, które w kilka godzin potrafi mnie całkowicie rozbić, doprowadzając na granicę przytomności.

Wszystko to wpływa nie tylko na mnie, lecz również w bardzo destrukcyjny sposób na moich najbliższych. Wzmożona nadwrażliwość na bodźce słuchowe i wzrokowe, skutkuje powstaniem paradoksalnych wręcz sytuacji, gdzie dni zlewają się w całe tygodnie gdy nawet krótka rozmowa staje się wyzwaniem, a ja większość czasu zmuszony jestem spędzać w stoperach usznych, w całkowitej izolacji. Podczas nasileń objawów, zaburzenia równowagi są czasem tak silne że nie potrafię przejść kilku metrów prosto, co również skutecznie ogranicza moje możliwości poruszania poza domem.

W połowie lata 2011 roku do tak szerokiego spektrum i trudnego do udźwignięcia bagażu problemów zdrowotnych, doszedł kolejny problem. Powrócił problem z koordynacją ruchową w dłoniach, pojawiły się zaburzenia czucia, zastąpione za to głębokim rwącym bólem od ramion po czubki palców. Zaprowadziło mnie to w końcu, pomimo stawiania biernego oporu tym objawom na ostry dyżur neurologiczny, skąd wyszedłem już ze skierowaniem po raz kolejny na oddział neurologiczny i kolejnym nic nie wnoszącym wstępnym rozpoznaniem „niedowład cztero-kończynowy o niejasnej etiologii”, gdyż pamiętajmy że w świetle standardów NFZ powinienem być już z boreliozy wyleczony...

Z tego powodu zimą, aż do późnej wiosny 2012 roku, przechodziłem rozszerzoną diagnostykę w celu określenie innego niż neuroborelioza możliwego źródła zawrotów i niedowładów, przyczyn takich nie znaleziono, mamy więc pewność że wciąż walczymy z tym samym wrogiem - neuroboreliozą.

W między czasie dalszej degradacji uległ uszkodzony kręgosłup, co zważając na okoliczności i tak jest sukcesem że postępuje ono tak powoli. Zawdzięczam to zapewne żelaznej woli nie tylko mojej ale i ludzi zajmujących się moją rehabilitacją. Każdy kolejny rezonans magnetyczny, które wykonywane są raz na rok, półtorej, w celu kontroli kierunku zmian w kręgosłupie, wykazują powolne ale jednak pogłębienie się ucisku na korzenie nerwów rdzeniowych na odcinku lędźwiowym i piersiowym.

Borelioza jest chorobą która wyjątkowo precyzyjnie odnajduje wszelkie słabości ciała, miejsca uszkodzone, miejsca chorobowo zmienione, natychmiast tam atakując. W ten sposób ponownie zaatakowała w zupełnie niespodziewany sposób w styczniu 2013r, sprawę rozpoczęło powstanie zakrzepu w prawej łydce, zaraz potem doszło do powstania podejrzenia „przechodzonego” zatoru w płucach, rozpoczęła się diagnostyka i jak zawsze powstała enigmatyczna i niespójna sytuacja...

Tuż po zażegnaniu niebezpieczeństwa związanego z zatorem w łydce, rozwinęły się nowe trudne do zakwalifikowania objawy, jak krwiaki i zmiany zapalne w obrębie skóry łydek i kolan. Nijak miało się to zakrzepów, przeprowadzona szeroka diagnostyka wykazała wreszcie niezbicie iż mamy do czynienia z późnym objawem skórnym boreliozy - zanikowym zapaleniem skóry. Niejako przy okazji wykryto również że posiadam odziedziczoną po rodzicach mutację genetyczną prowadzącą do nadkrzepliwości krwi (mutacja typu Leiden genu czynnika V – heterozygota), co w powiązaniu z długotrwałym uwięzieniem w domu, daleko idącego ograniczenia ruchomości w okresach zaostrzenia choroby, prowadzić właśnie może do powstania zakrzepów, które skończyć się mogą udarem mózgu, zatorem sercowym, lub płucnym. Z tego względu włączono na stałe w okresach ograniczenia ruchomości zastrzyki zmniejszające krzepliwość krwi, implementowane do powłok brzucha. Natomiast objawy zmian skórnych, krwiaki, siniaki, zmiany zapalane, stały się stałym elementem szerokiego wachlarza objawów jakimi raczy mnie cyklicznie borelioza.

*    *    *

Wszystko to co wydarzyło się w minionych latach sprawiło że dotarłem do punktu w którym większość placówek medycznych unika jak ognia leczenia mnie, za co doprawdy trudno je winić, przypomnę bowiem po raz kolejny że według „oficjalnych” standardów, leczenie które przeszedłem w kwestii boreliozy powinno zakończyć sprawę, a ponieważ nie zakończyło, to jak ma to miejsce w wielu podobnych do mojego przypadkach, lekarze mnożą moje choroby, wymyślając coraz to nowe schorzenia - zespoły, wszystko byle pominąć problem nie wyleczonej boreliozy.

Mój stan ogólny jest natomiast na tyle zły że zamknęło mi to drogę do zakończenia i pozostawienia za sobą tak drobnych można by rzecz spraw jak kolano, oraz operacja zdiagnozowanych w międzyczasie dwóch przepuklin pachwinowych. Wpadłem w błędne koło systemu, z którego wierzę jest tylko jedno wyjście - niestandardowe leczenie boreliozy, które jednak jest niezwykle kosztowne. Tak więc wyrósł przede mną mur którego nie potrafiłem już sam pokonać...

Wciąż jednak pomimo tych wszystkich przeszkód, a może również na przekór im, nie poddaję się, wciąż próbuje przezwyciężyć choroby, być może już nie w pełni wyzdrowieć, jednak choć powstrzymać je przed dalszym pustoszeniem mojego organizmu, oraz cofnąć niektóre z objawów, na tyle na ile okaże się to możliwe.

Do końca 2010 roku walkę tą prowadziłem samotnie, od chwili jednak gdy koszty leczenia znacznie przewyższyły wielokrotność mojej renty zdrowotnej, walkę tę kontynuuję dzięki wsparciu ludzi dobrej woli, oraz fundacji która otoczyła mnie swoją opieką prawną. Dzięki nim wciąż pozostaje pełen wiary i determinacji, a dzięki środkom zebranym podczas wciąż trwającej zbiórki udało się końcem 2011 roku rozpocząć leczenie boreliozy, o którym już pisałem. Koszt miesięczny zakupu leków, suplementów ochronnych (są one konieczne ze względu na przyjmowane duże ilości antybiotyków), oraz leków stałych na choroby współistniejące, łącznie wynosi blisko 2700 zł, do kosztów tych należy też dodać cenę badań dodatkowych i kontrolnych, wizyt lekarskich, rehabilitacji, oraz okresowego zakupu drogiego sprzętu ortopedycznego pozwalającego mi wciąż się poruszać. Leczenie to będzie długotrwałe i trudne, liczone powinno być raczej nie w miesiącach, ale w skali wielu lat. Dopiero wówczas jeśli uda mi się pokonać, bądź trwale powstrzymać niszczącą mnie boreliozę, będę mógł powrócić do niedokończonych wciąż wątków, jak operacja kolana, kręgosłupa, oraz przepuklin pachwinowych.

Na przestrzeni minionych już kilku lat walki z chorobą, pojawiły się też twarde dowody medyczne, potwierdzające iż obrany kierunek terapii jest właściwym, w 2014 roku rezonans magnetyczny mózgu wykazał jasno iż zmiany dymilizacyjne (martwicze) które powstały w obrębie tkanek mózgowych pomiędzy 2009 a 2011r, zostały zatrzymane, również od chwili wdrożenia leczenia opartego na zasadach ILADS nie tylko nie powstała ani jedna nowa, ale już istniejące uległy zwapnieniu, nie wykazując cech aktywności.

Badania okulistyczne wykazały zatrzymanie i całkowite wycofanie zmian degeneracyjnych w oku, które wcześniej dość szybko postępowały. W okresach wycofania (cykliczność okresów zaostrzenia i wycofania jest jednym z częstszych objawów boreliozy) choroby niebotycznie wzrósł stopień odzyskiwanej przeze mnie władzy w nogach i dłoniach. Rośnie również ogólna jakość życia, a w roku 2015 po raz pierwszy udało się zbliżyć prawie do dwóch miesięcy łącznego czasu reemisji objawów (łącznego gdyż pomiędzy dniami z wycofaniem, pojawiają się też pojedyncze dni ataków), co stało się podwalinami nowej wiary, ponownie umacniającymi mnie w wierze o słuszności obranej drogi.

Nie ma oczywiście żadnej gwarancji że ostatecznie to ja będę zwycięzcą, że uda się pokonać trwale chorobę, co ma u mnie swe korzenie przede wszystkim w tym fakcie że od chwili zakażenia do rozpoczęcia leczenia boreliozy minęło bardzo wiele lat, oraz tym że równocześnie walczę z wieloma choroba współistniejącymi co dodatkowo osłabia organizm, jednak w moim przypadku każdy kolejny dzień bez choroby jest ogromnym zwycięstwem, tym bardziej że w świetle co niektórych lekarzy opinii z 2010 roku mogło ich już nie być wcale, a że są jest zasługą Was Wszystkich którzy przy mnie trwacie i mnie wspieracie.

Z całą pewnością jednak powolne, ale stałe sukcesy pozwalają pozostać mi przy nadziei na zwycięstwo, lub choć powstrzymanie choroby, by to było jednak możliwe, co wykazały już wielokrotne próby zmniejszania, lub odstawiania leków, konieczna jest kontynuacja, jakże drogiej terapii, stąd mój do Was wszystkich apel o wsparcie, oraz płynące z serca podziękowania dla wszystkich ludzi dobrej woli którzy już mnie wsparli, którzy często od długiego czasu uczestniczą w mojej walce...


Sebastian Nikiel
aktualizacja: 16.02.2016
Moja historia do pobrania powrót do początku strony
 jak możesz mi pomóc:

Małe Skrzyczne 22.09.2010.
Sytuacja w której się znalazłem, bezradność wobec muru jaki przede mną ona postawiła, doprowadziła mnie do miejsca w którym zmuszony zostałem, chcąc kontynuować walkę z chorobą, zwrócić się do Państwa z prośbą o udzielenie mi swej pomocy. Jest kilka możliwych metod udzielenia mi wsparcia. Można wesprzeć mnie poprzez wpłaty bezpośrednie na moje konto otwarte w celu zbiórki środków na leczenie przez fundację Słoneczko. Można również pobrać z niniejszej strony baner, który wklejając na własną witrynę, portal, czy blog, przyczynić się w ten sposób do rozpowszechnienia mojego apelu, zwiększając moje szanse na zebranie środków potrzebnych do kontynuowania leczenia. Wreszcie z dniem 01.01.2011. uruchomiona została jeszcze jedna możliwość, ofiarowania na ten 1% swojego podatku.

Poniżej znajdziecie wskazówki, banery, oraz szczegółowe informacje odnośnie każdej z tych metod. Wybór należy do Państwa. Każda forma pomocy jest dla mnie bezcenna, dając szansę na nowe, lepsze jutro. 
 dane subkonta do wpłat:
DANE MOJEGO SUBKONTA
dane subkonta dla wpłat darowizn
dane subkonta dla wpłat darowizn
DOKUMENTY
UMOWA Z FUNDACJĄ
umowa o subkoncie - s.nikiel rok 2012
Kliknij aby powiększyć obrazek

Jeśli możecie, jeśli jesteście w stanie mi w ten sposób pomóż, proszę o dokonywanie wpłat na poniższe konto fundacji Słoneczko, która otwarła dla mnie subkonto, w celu gromadzenia środków na leczenie i rehabilitację. Każda nawet najmniejsza ofiara będzie dla mnie wspaniałym gestem ludzkich serc. Za każdą z nich będę bardzo wdzięczny.
 dane / tytuł przelewu:
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "SŁONECZKO"
z dopiskiem: Na leczenie i rehabilitację Sebastian Nikiel, symbol 34/N
numer konta dla wpłat w złotych (krajowych):
89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
numer konta dla wpłat w euro (zagranicznych):
Kod SWIFT (BIC): GBW CLP - 76 8944 0003 0000 2088 2000 0050
numer konta dla wpłat w dolarach USD (zagranicznych):
Kod SWIFT (BIC) GBW CPL PP - 97 8944 0003 0000 2088 2000 0060
nazwa i adres banku:
Spółdzielczy Bank Ludowy
Zakrzewo / Oddział Złotów
numer konta dla wpłat w ramach organizowanych zbiórek publicznych: 
Uwaga! Z dniem 01.01.2012. Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko” wprowadziła nowy – osobny numer kotna dla akcji zbiórek publicznych. Nie wpływa to na zamianę numeru konta w przypadku wpłat darowizn prywatnych, a jedynie w przypadku ewentualnej organizacji zbiórki publicznej z celem zbiórki środków na moje dalsze leczenie i rehabilitację. Wówczas zbierane środki proszę przekazywać na poniższy numer konta. Informację tę można sprawdzić klikając po lewej – na obrazek „Umowa o subkoncie” gdzie zamieszono skan obowiązującej umowy z fundacją na rok 2012.
21 8944 0003 0000 2088 2000 0070
 ulotki  - pomóż w kolportacji i odbierz tomiki poezji "Na krawędzi"+"Poza krawędzią"
Pobierz ulotkę w PDF
Klikając powyższy przycisk rozpocznie się pobieranie wzoru ulotki w formacie PDF, oraz jej projektu dla poligrafii przygotowanego w Corel Draw X16 (zapisanego dla Corel Draw9), wraz z informacjami technicznymi. Materiały spakowano w Zip-ie, wielkość paczki – 63,9MB.
Beskid Mały - Czupel 22.04.2013

Idea akcji związanej z ulotkami jest stosunkowo prosta, ale o wielkim potencjale dla chorego, tudzież mnie, gdyż walnie przyczynia się do zwiększenia szans na dotarcie z moim apelem do szerszego grona ludzi, a to bezpośrednio przekłada się na zwiększenie moich szans na zebranie środków pozwalających kontynuować moją bardzo kosztowną i trudną walkę z chorobą... jeśli tylko więc zechcecie w ten sposób włączyć się w moją walkę, będę bardzo Państwu wdzięczny.

Zasady akcji są bardzo proste. Jeśli wybieracie się w jakieś fajne miejsce, w góry, gdzie na trasie moglibyście, po otrzymaniu oczywiście zgody włodarzy danego obiektu, pozostawić moje ulotki, lub macie inny pomysł na ich kolportację, pozostawienie ich w innych miejscach, napiszcie do mnie na adres s.nikiel.mojegory@gmail.com o swoim pomyśle, oraz ile ulotek bylibyście Państwo przyjąć, podając adres pocztowy pod który mam je wysłać.

W ramach skromnego podziękowania, jako wyraz mojej wdzięczności, wraz z ulotkami bez względu na zamówioną ich ilość prześlę Państwu moje trzy autorskie tomiki poezji: „Odnaleźć światło w ciemności” (publikacja czerwiec 2016), „Poza krawędzią” (publikacja marzec 2014), oraz „Na krawędzi” (publikacja styczeń 2013). Więcej o tomikach znajdziecie Państwo tutaj: <<KLIKNIJ>>. Tomiki oczywiście z chęcią opatrzę jaką tylko sobie zażyczycie dedykacją, jeśli takie życzenie mielibyście, proszę o informację, dla kogo, oraz co ma znaleźć się w treści dedykacji.

*    *    *
Do włączenia się w akcję szczególnie serdecznie zapraszam Wszystkich Gospodarzy obiektów w górskich, pensjonatów, kwater, Wszystkich którzy mogliby wystawić ulotki w zarządzanych obiektach.

Zasady w skrócie:
  1. Proszę o e-maila na mój adres: s.nikiel.mojegory@gmail.com ile ulotek chcieliby Państwo otrzymać.
  2. Podać adres pocztowy na który ulotki zostaną wysłane.
  3. Podać informacje czy mają Państwo jakieś szczególne życzenia odnoście dedykacji w tomikach.
Uwagi do akcji: może się zdarzyć że w danej chwili wszystkie ulotki będą rozesłane, gdyż nie jestem w stanie na zapas „zmagazynować” ich bardzo dużej ilości, gdyż są to niejako zamrożone środki, dlatego bardzo proszę zawsze o jak najwcześniejsze poinformowanie o chęci otrzymania ulotek, abym gdyby miała taka sytuacja właśnie miejsce, zdążył je dodrukować, co zajmuje zazwyczaj nie więcej niż 4 – 5 dni roboczych + czas na dotarcie przesyłki do Państwa. Będę jednak oczywiście starał się by zawsze jakieś ulotki były na stanie.
 ofiarowanie 1% podatku:
PRZEKAZANIE 1% PODATKU
Informacje o zasadach ofiarowywania 1% podatku
Informacje o zasadach ofiarowywania 1% podatku
PRZYKŁAD OFIAROWANIA 1%
PIT37  (wskazanie celu)
pit37 - wzór dla darowizny 1%
Kliknij na miniaturę
 aby powiększyć obrazek
DOKUMENTY
 WYPIS ZE SZPITALA 
Pierwsza strona ostatniego wypisu ze szpitala z rozpoznaniem choroby
 ORZECZENIE ZUS 
s.nikiel - statnie orzeczenie stanu zdrowia ZUS
ORZECZENIE
Państwowej Komisji d/s Niepełnosprawnych
s.nikiel - ostatnie orzeczenie Państwowej Komisji d/s Niepełnosprawnych
Kliknij by powiększyć
Szczyt Wielkiej Raczy - 18.08.2011
Szanowni Państwo!
Jak co roku, tuż po jego rozpoczęciu rozpoczyna się okres rozliczeń podatkowych. W tym te czasie zdecydujecie o tym komu przekazać swój 1% podatku, jaki cel wesprzeć... to dzięki takim właśnie nic przecież nie kosztującym gestom dobrej woli, wiele osób walczących z ciężkimi chorobami, zmagającymi się z różnymi wypadkami losu, może trwać, wierzyć w lepsze jutro i o nie walczyć.

Również i ja pragnę zwrócić się do Was z  prośbą o wsparcie mojej walki, o przekazanie 1% swego podatku na poczet mojego dalszego leczenia. Moje leczenie, trwające już czwarty rok, powoli, ale stale pozwalając mi odzyskiwać kontrolę nad życiem, nad wszystkimi jego obszarami skradzionymi przez chorobę, a przede wszystkim pozwalającym mi wciąż „być” co jeszcze kilka lat temu wcale nie było takie pewne...

Koszt miesięczny leczenia, utrzymującego mnie przy życiu, niepozwalającego chorobie przejąć kontrolę nad ciałem, to w chwili obecnej kwota od 2500zł do 2800zł miesięcznie. Kwota olbrzymia, dalece przeczyszczająca moje możliwości finansowe... kwota której wysokość byłaby nie możliwym do zrealizowania marzeniem, gdyby nie wszyscy ludzie dobrej woli wspierający mnie w tej drodze. Stąd mój apel o wsparcie, o ofiarowanie swego 1% procenta na dalszą walkę z chorobą jest wciąż aktualny... to dzięki wam w nawet najciemniejszą noc, z dna rozpaczy i bólu widzę światełko nadziei, to dzięki Wam gdy choroba się okresowo cofa mogę wciąż powracać w góry, wychodzić na spacery i być z bliskimi – za co z całego serca dziękuję!
*    *    *

W 2015 roku ofiarowaliście mi łącznie z tytułu przekazania 1% podatku kwotę 4894,10zł, co stanowiło blisko 1/6 całkowitej kwoty potrzebnej na utrzymanie antybiotykoterapii, pokrycia kosztów zakupu leków na choroby współistniejące z boreliozą, kosztów wizyt lekarskich, rehabilitacji, oraz zakupu sprzętu ortopedycznego pozwalającego wciąż mi się poruszać. Każdy nowy dzień, każde zwycięstwo i radość jest zasługa Was wszystkich dziękuję!

Z góry serdecznie dziękuję Wszystkim którzy zechcą mnie wesprzeć.

*   *   *

Jeżeli zechcą Państwo ofiarować mi 1% ze Swego podatku, proszę o wpisanie poniższych danych w odpowiednich rubrykach zeznań podatkowych. Szczegółowe informacje znajdziecie Państwo poniżej. 

*     *     *

W celu ofiarowania mi na dalsze leczenie i rehabilitację Swego 1% podatku, należy wpisać w zeznaniu podatkowym, w rubryce:
  • wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP):
    • w rubryce „Numer KRS” - wpisujemy numer KRS właściwy dla tej fundacji:
    • 0000186434
W kolejnym kroku w rubryce „Cel szczegółowy” znajdującej się poniżej wpisujemy:
  • Dane osoby podopiecznej fundacji, na którą zdecydowaliście się przekazać swój 1%, w moim przypadku będzie to:
  • na leczenie i rehabilitację Sebastian Nikiel ID. 34/N -
(nie wskazanie celu szczegółowego spowoduje że ofiarowany 1% podatku nie trafi na moje subkonto)

*   *   *
W poszczególnych rodzajach dokumentów zeznań podatkowych, pole o szczegółowej informacji na kogo przekazujecie Państwo swój 1% to:
  • PIT 28 – pozycja 128
  • PIT 36 – pozycja 307
  • PIT 36L – pozycja 107
  • PIT 37 – pozycja 126
  • PIT 38 - pozycja 60
  • PIT 39 - pozycja 53
W kolumnie popwyżej, po lewej stronie dla ułatwienia zostało umieszczone zdjęcie fragmentu PIT 37 ilustrujące zasadę wypełnienia opisanych rubryk w celu przekazania Swojego 1% podatku. Aby powiększyć zdjęcia wystarczy na nie kliknąć.
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym SłoneczkoDane do wpisania:

Nazwa Fundacji i numer KRS:
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”
numer KRS: 0000186434
Na leczenie i rehabilitację Sebastian Nikiel ID. 34/N
aukcje charytatywne aukcje charytatywne
aukcje charytatywne
Na aukcjach charytatywnych można zakupić między innymi
oba moje tomiki poezji...
( klikając na zdjęciu okładki
by poznać tomiki) 
tomik „Na krawędzi”
tomik „Poza krawędzią”
Tatry Zachodnie – Nosal 19.09.2014
Wśród możliwych metod wsparcia mojej trudnej walki, w dniu 03.02.2015 powstała jeszcze jedna – aukcje charytatywne na nowej platformie, będącej częścią serwisu allegro – www.charytatywni.allegro.pl. Na platformie tej założono zbiórkę, której celem jest sprzedaż wystawianych tam przedmiotów, z których dochód trafi bezpośrednio na moje subkonto Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Słoneczko. Aukcje trwają określony czas, mój obecny cel zbiórki trwa do 01.10.2015, jednak na pewno będą one przedłużane w chwili zbliżania się ich końca. 

Na aukcję trafiać mogą przedmioty zarówno wystawiane przeze mnie samego, jak i ofiarowane na ten cele przez darczyńców. Przedmioty takie można wystawić w dwojaki sposób, pierwszym z nich jest wystawienie aukcji samemu ze swego konta na serwisie allegro, wskazując moją zbiórkę, drugi dla osób które nie posiadają konta na serwisie, lub nie chcą wystawiać takich aukcji ze swego konta, jest przesłanie przedmiotu, który chce się podarować na ten cel do mnie, na mój adres domowy, po czym sam wystawię aukcję, z ceną wywoławczą zaproponowana przez darczyńcę. Ważne – za aukcje charytatywne serwis allegro NIE pobiera opłat, ani za wystawienie aukcji, dodanie zdjęć, ani za sprzedaż, są one w pełni darmowe.

Szczegółowe zasady ofiarowania / wystawiania aukcji na serwisie www.charytatywni.allegro.pl:
Sposób I - dla osób posiadających konto na allegro, chcących wystawić aukcję samemu:
  1. Należy przejść na stronę mojej zbiórki w serwisie: http://charytatywni.allegro.pl/listing?charityOrganizationPurposeId=705
  2. Kliknąć  obok mojej miniaturki zdjęcia „wystaw przedmiot na ten cel”.
  3. Po przeniesieniu na stronę logowania, zalogować się do serwisu swoim standardowym loginem allegro.
  4. W nastym korku zostaniemy przeniesieni do konwencjonalnej strony wystawiania aukcji, gdzie proces wystawiania przedmioty przebiega w sposób identyczny jak w przypadku każdego innego konta na allegro. Jedyna różnica jest tak iż nie ma możliwości wystawienia przedmiotu w trybie „Kup teraz” a wyłącznie w licytacji.
  5. Wystawiamy przedmiot, określając kwotę otwierającą aukcję i to wszystko...
  6. Po zakończeniu aukcji, jeśli przedmiot się sprzedał automatycznie środki z tego tytułu zostaną wypłacone na moje subkonto fundacji Słoneczko.
Screeny najważniejszych kroków w celu wystawienia przedmiotu w serwisie
www.charytatywni.allegro.pl na moją zbiórkę z własnego konta allegro:
kliknij na zdjęciu by powiększyć:
kork I i II kork III krok IV i V

Sposób II – ofiarowanie przedmiotu bez uczestniczenia w samym procesie wystawiania aukcji:

  1. W celu przesłania mi przedmiotu bardzo proszę o kontakt mailowy, informując o takim zamiarze, oraz o tym jaki jest to przedmiot, za pomocą dostępnego w dziale <<KONTAKT>> formularza, bądź bezpośrednio pisząc na mój e-mail: s.nikiel.mojegory@gmail.com
  2. W odpowiedzi zwrotnej ode mnie podam mój adres domowy do wysłania przedmiotu.
  3. W na następnym kroku przygotuję sam zdjęcia przedmiotu, oraz aukcję, po czym ją wystawię, za cenę otwierającą aukcję ustalona z darczyńcą.
  4. Po wystawieniu aukcji prześlę darczyńcy mail z informacją o tym fakcie, wraz z linkiem do aukcji.
Z góry serdecznie dziękuję za każdy ofiarowany przedmiot, każda uzyskana z tytułu jego sprzedaży złotówka wesprze mnie w mojej trudnej drodze, każda ofiara pomoże nadal trwać mi oporem wobec choroby, oraz nadal patrzeć z wiarą w przyszłość...

Informacje dodatkowe / prawne:
Ofiarowanymi na aukcje przedmiotami nie mogą być: szybko psujące się artykuły spożywcze, artykuły erotyczne, obrażające wiarę i uczucia innych ludzi, niebezpieczne, materiały piroklastyczne, oraz medykamenty.
 banery akcji do pobrania:
( BANERY DO POBRANIA 
baner do pobrania 650x161px (spakowany w Zip-ie)
baner do pobrania 468x60px (spakowany w Zip-ie)
baner do pobrania 450x111px (spakowany w Zip-ie)
baner do pobrania 350x86px (spakowany w Zip-ie)
baner do pobrania 180x260px - wersja 1 (spakowany w Zip-ie)
baner do pobrania 180x260px - wersja 2 (spakowany w Zip-ie)
baner do pobrania 180x260px - wersja 1% (spakowany w Zip-ie)
(MÓJ APEL DO POBRANIA  
tekst mojego apelu o pomoc
tekst mojego apelu o pomoc
Klimczok - 10.08.2012
Hala Słowianka - 15.10.2012
Jaskinia Malinowska 02.07.2010
Stefanka 04.12.2010
Kolejka na Czantorię 22.04.2012
Klimczok  22.04.2011

Możecie również pomóż rozpowszechniając moją prośbę, mój apel poprzez pobranie jednego z banerów akcji zamieszczonych poniżej i umieszczanie go na własnych blogach i witrynach. Aby pobrać wybrany baner, wystarczy na niego kliknąć, w chwilę potem rozpocznie się pobieranie pliku spakowanego w formacie Zip. W pobranym pliku prócz samego zdjęcia znajdziecie plik tekstowy z danymi. Wstawiając baner na własną stronę, można wybrać jedną z dwóch metod, albo wstawienia baneru graficznego i jego samodzielne zlinkowanie, lub skopiowanie kodu HTML poniżej wybranej wielkości baneru i jego wklejenie na własnej stronie. Wybrany baner można pobrać również za pomocą bocznych (po lewej) przycisków nawigacyjnych.
*    *    *
Jeśli okazałby się Państwu potrzebny inny rozmiar, kształt, lub format baneru. Mogę przygotować go w dowolnej, odpowiedniej dla Was formie. Proszę wówczas o kontakt mailowy, oraz podanie informacji o potrzebnym banerze.
baner akcji pomocy do pobrania 650x161px
Baner do pobrania: 650px x 161px, format: JPEG
KOD HTML do skopiowania:
<a target="_blank" href="http://s-nikiel-mojegory.pl/o%20mnie/index.html"><img style="border: 0px solid ; width: 650px;
height: 161px;" alt="baner-apel o pomoc-s.nikiel-www.s-nikiel-mojegory.pl"src="http://s-nikiel-mojegory.pl/baza%20
danych%20wymiennych/leczenie/s.nikiel.baner_poziomy_650x161dpi_JPG.jpg"></a>
baner akcji pomocy do pobrania 450x161px
Baner do pobrania: 450px x 111px, format: JPEG
KOD HTML do skopiowania:
<a target="_blank" href="http://s-nikiel-mojegory.pl/o%20mnie/index.html"><img style="border: 0px solid ; width: 450px; height:
111px;" alt="baner-apel opomoc-s.nikiel-www.s-nikiel-mojegory.pl"src="http://s-nikiel-mojegory.pl/baza%20danych%20wymiennych/leczenie
/s.nikiel.baner_poziomy_450x111dpi_JPG.jpg"></a>
baner akcji pomocy do pobrania 350x86px
Baner do pobrania: 350px x 86px, format: JPEG
KOD HTML do skopiowania:
<a target="_blank" href="http://s-nikiel-mojegory.pl/o%20mnie/index.html"><img style="border: 0px solid ; width: 350px; height: 86px;"
alt="baner-apel opomoc-s.nikiel-www.s-nikiel-mojegory.pl"src="http://s-nikiel-mojegory.pl/baza%20danych%20wymiennych/leczenie
/s.nikiel.baner_poziomy_350x86dpi_JPG.jpg"></a>
baner akcji pomocy do pobrania 468x60px
Baner do pobrania: 468px x 60px, format: PNG
KOD HTML do skopiowania:
<a target="_blank" href="http://s-nikiel-mojegory.pl/o%20mnie/index.html"><img style="border: 0px solid ; width:
468px; height: 60px;" alt="baner-apel o pomoc-s.nikiel-www.s-nikiel-mojegory.pl" src="http://s-nikiel-mojegory.pl/baza%20danych%20wymiennych/leczenie/s.nikiel.baner_poziomy_468x60dpi_PNG.png"></a>
baner akcji pomocy do pobrania 180x260 px baner akcji pomocy do pobrania 180x260 px
Baner do pobrania: 180px x 260px, format: PNG
KOD HTML do skopiowania:
Baner do pobrania: 180px x 260px, format: PNG
KOD HTML do skopiowania:
Baner do pobrania: 180px x 260px, format: JPG
KOD HTML do skopiowania:
<a target="_blank" href="http://s-nikiel-mojegory.pl/o%
20mnie/index.html">
<img style="border:
0px solid ; width: 180px; height:

260px;"alt="baner-apel o pomoc-s.nikiel-www.
s-nikiel-mojegory.pl"src="http://s-nikiel-mojegory.pl
/baza%
20danych%20wymiennych/leczenie/s.nikiel.
baner
_pionowy_180x260dpi_w.1.PNG.png"></a>
<a target="_blank"
href="http://s-nikiel-mojegory.pl/o%20
mnie/index.html"><img style="border: 0px solid ;
 width: 180px; height: 260px;" alt="baner-apel o pomoc-s.nikiel-www.s-nikiel-mojegory.pl"
src="http://s-nikiel-mojegory.pl/baza%20danych%
20wymiennych/leczenie/s.nikiel.baner_pionowy
_180x260dpi_w.2.PNG.png"></a>
<a target="_blank"
href="http://s-nikiel-mojegory.pl/o%20
mnie/index.html"><img style="border: 0px solid
; width: 180px; height: 260px;" alt="baner-apel o pomoc-s.nikiel-www.s-nikiel-mojegory.pl" src="http://s-nikiel-mojegory.pl/o%20mnie/
s.nikiel_3baner.pionowy_180x260px.jpg"></a>
 dane fundacji:

Trzy Kopce Wiślańskie 09.09.2012
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "SŁONECZKO"
Stawnica 33
77 - 400 Złotów
Organizacja Pożytku Publicznego - numer KRS 0000186434
adres strony: www.fundacja-sloneczko.pl
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Słoneczko
 powrót do początku strony 
SEBASTIAN NIKIEL - O MNIE MOJA HISTORIA WALKI Z CHOROBĄ JAK POMÓC DATKI OFIAROWANIE 1% ULOTKI AUKCJE CHARYTATYWNE BANERY DO POBRANIA DANE FUNDACJI
START
O MNIE – JAK POMÓC
O MNIE
MOJA HISTORIA WALKI Z CHOROBĄ
JAK POMÓC
DATKI
ULOTKI
OFIAROWANIE 1%
BANERY DO POBRANIA
DANE FUNDACJ

ARTYKUŁY
ARTYKUŁY 2014
ARTYKUŁY 2013
ARTYKUŁY 2012
ARTYKUŁY 2011
ARTYKUŁY 2010


PROZA

RECENZJE
PODZIĘKOWANIA

U MNIE

POEZJA
POEZJA 2014
POEZJA 2013
POEZJA 2012
POEZJA 2011
POEZJA 2010

POEZJA 2009
POEZJA 2008
POEZJA 2007
POEZJA 2006
POEZJA 2005
POEZJA 2003-04

GALERIA
FILMY
RĘKODZIEŁO
PORADNIK

SPRZĘT

KONKURSY

KUP TOMIK
TOMIK NA KRAWĘDZI
TOMIK POZA KRAWĘDZIĄ
ODNALEŹĆ ŚWIATŁO W CIEMNOŚCI
SZLAKI
BESKID ŚLĄSKI
BESKID MAŁY
BESKID ŻYWIECKI
GORCE I PIENINY
TATRY WYSOKIE PL
TATRY ZACHODNIE PL
TATRY  SŁOWACKI

POLITYKA COOKIES
SCHRONISKA
POLSKIE BESKIDY
BIESZCZADY
GORCE I PIENINY
SUDETY
POLSKIE TATRY
SŁOWACKIE TATRY
POZOSTAŁE

LINKI - ZASOBY

KONTAKT
Copyright © 2009 - 2016 by Sebastian Nikiel  ·  kontakt: s.nikiel.mojegory@gmail.com