autorski tomik wierszy "Na krawędzi"
powrót do strony głównej witrynyinformacje o autorze witrynyPodziękowaniaprzejście do galeriiprzejście do działu z filmamiprzejście do działu z artykułamiprzejście do działu z moją poezjąprzejście do działu z moimi opowiadaniamiprzejście do działu z opisami szlakówporadnik górołazamini blog - aktualnie u mniesprzętrecenzje książekkonkursyBaza schronisk górskichTomik - "Na krawędzi"dział z zasobami do pobrania i linkamikontakt
 artykuł: "sztuczki z aparatem - część I"                         data publikacji: 26.02.2010. powrót do strony głównej artukułów

1/4.
Ile zdjęć robić:
Jedno z podstawowych pytań, na które do niedawna odpowiedź była nie tylko trudna ale i kosztowna. Jeszcze nie tak dawno pracując z aparatami analogowymi, wykonującymi zdjęcia na błonie fotograficznej, po pierwsze nie mieliśmy możliwości kontroli nad końcowym wyglądem wykonanego zdjęcia do momentu jego wywołania, po drugie ilość wykonanych zdjęć przekładała się bezpośrednio na koszty wywołania filmu i odbitek, co do tanich nigdy nie należało.

Wszystkie te mankamenty znikły wraz z upowszechnieniem się aparatów cyfrowych. Szczególnie teraz gdy ceny kart pamięci aparatów idą w dół, a ich pojemności w górę. Wniosek stąd jest oczywisty – zawsze jeśli tylko to możliwe, gdy nie jesteśmy w 100% pewni efektów pracy, a nawet gdy wydaje się nam że zdjęcie jest poprawne, wykonujmy po kilka ujęć tego samego motywu, czy pejzażu, eksperymentując z różnymi nastawami manualnymi i automatycznymi. Jest to wielka zaleta aparatów cyfrowych, że możemy wykonać na średniej wielkości karcie pamięci kilkaset do kilku tysięcy zdjęć (w zależności od jakości zdjęć i wielkości karty pamięci) – czyńmy to więc – lepiej poświęcić danemu ujęciu kilka chwil więcej niż żałować później po ich przeglądnięciu tego że tak nie uczyniliśmy. Mając wykonane wiele zdjęć jednej sceny w różnych ujęciach, oraz nastawach, możemy wybrać z niego to które jest najlepsze, resztę usuwając. Dodatkową korzyścią z pracy z wieloma nastawami, oraz wykonania wielu ujęć tego samego motywu, jest powiększanie własnych umiejętności fotograficznych, poprzez utrwalenie właściwych nastaw dla danej sceny i oświetlenia.

Sztuczka numer cztery – wykonujmy po kilka zdjęć z różnymi nastawami trybów fotograficznych tego samego ujęcia.

1/5.
Wykonywanie zdjęć na mrozie:
Fotografując zimą, przy niskich temperaturach, należy unikać zaparowania obiektywu, oraz zawilgocenia elektroniki w wyniku nagłego szoku termicznego – czyli nagłej zmiany temperatury w jakiej przebywał przed wykonania zdjęcia aparat. Planując zdjęcia na mrozie nie trzymamy aparatu pod kurtką, gdzie panuje duża wilgotność, oraz stosunkowo wysoka temperatura, ponieważ po wyjęciu aparatu na zewnątrz natychmiast w wyniku różnicy tychże temperatur zbierze się na obiektywie para, która w wyjątkowo niskich temperaturach może w zaledwie kilkanaście sekund zamarznąć uniemożliwiając nawet zamknięcie obiektywu. Nie trzymamy również oczywiście niezabezpieczonego  aparatu na zewnątrz. Aparat przechowujemy w szczelnej torbie na sprzęt fotograficzny, lub plecaku, gdzie panuje temperatura stosunkowo niewiele różniącą się od zewnętrznej, ale o niskiej wilgotności. Kolejną ważną sprawą jest to aby po zdjęciach w niskich temperaturach, gdy wejdziemy do ciepłych pomieszczeń, nie włączać od razu aparatu! Należy otworzyć pokrywę obiektywu (w przypadku gdy mamy nakładane denko) i pozostawić aparat w spokoju na kilkanaście do kilkudziesięciu minut, aby stopniowo się ogrzał, odparowując wilgoć. To kiedy aparat będzie gotowy do pracy zauważymy po tym że jego wyświetlacz, oraz szkło obiektywu przestało parować. Nie przestrzeganie tych zasad i włączanie aparatu w ciepłych pomieszczeniach tuż po wykonaniu zdjęć na mrozie może doprowadzić do jego uszkodzenia.

Sztuczka numer pięć – fotografując na mrozie nigdy nie przechowujemy aparatu pod kurtką, oraz nie włączamy go tuż po wejściu do ciepłych pomieszczeń.

1/6.
Sztuczki z seriami zdjęć
Kolejną prostą sztuczką zwiększającą nasze szanse na wykonanie poprawnego zdjęcia jest użycie predefiniowanych w większości aparatów (włącznie z prostymi automatami) trybów fotografowania z użyciem serii zdjęć. Z pośród dostępnych najpopularniejszych nastaw serii zdjęć, szczególnie przydatne są dwa rodzaje, seria ze stopniowaniem ekspozycji (w przypadku Sony nosząca nazwę Bracketing, w skrócie BRK), oraz szybka kilku/ kilkunastu zdjęciowa seria. Pierwszej z nich używajmy zawsze gdy nie jesteśmy pewni czy wartości dobranych nastaw, czy programu tematycznego, dadzą efekt jaki chcielibyśmy uzyskać, wówczas ustawiamy w aparacie serię zdjęć z zaprogramowanym stopniowaniem wartości ekspozycji, a aparat wykonuje w jednej serii w zależności od modelu i producenta aparatu, od 2 do 10 zdjęć na sekundę. Gdy wyświetlimy potem zdjęcia na własnym komputerze będziemy w komfortowej sytuacji, wybierając z nich to które jest najlepsze. Drugi rodzaj serii zdjęć, polegający na wykonaniu od kilku do kilkunastu zdjęć w jednym cyklu przyda się nam niezmiernie podczas wykonywania obiektów w ruchu, lub utrwalania dynamicznie zmieniającej się sceny. Podobnie jak w pierwszym przypadku będziemy potem posiadali komfort wybrania z wykonanych kilkunastu zdjęć tego jednego, idealnego.

Uwaga! Pracując w trybie szybkich serii zdjęć, należy pamiętać że nie nadają się one ze względu na krótki czas otwarcia migawki do wykorzystania w złych warunkach oświetleniowych. Wykorzystujemy je w jasnym, dziennym świetle.

Sztuczka numer sześć – wykonując zdjęcia w trudnych warunkach używajmy serii zdjęć ze stopniowaniem wartości ekspozycji, a podczas fotografowania dynamicznie zmieniającej się sceny, szybkich wieloserii.

1/7.
Fotografowanie pod słońce
Do wykonania zdjęć z obiektywem ustawionym pod słońce, zasadniczo możemy użyć dwóch sztuczek (nastaw aparatu) w zależności od tego jaki efekt chcemy uzyskać. Pierwsza z nich, to fotografowanie z użyciem lampy błyskowej. Coraz częściej można spotkać się w aparatach z predefiniowanym ustawieniem lampy błyskowej dla tego typu zdjęć. Zdarza się że program tego typu jest predefiniowanym ustawieniem dla fotografowania sztucznych ogni. Lampa w tym trybie wykonuje krótki przed błysk, będący równoważnią dla światła słonecznego. I choć tryb ten w pozwala uzyskać w pełni satysfakcjonujące efekty, to pozbawia on zazwyczaj charakteru i nastroju zdjęcia (spłaszcza je). Tryb ten powinniśmy używać przede wszystkim w momentach gdy zależy nam na uzyskaniu dobrze doświetlonego pierwszego planu, np. osób, na tle zachodzie słońca, czy ustawionych pod słońce. Jeśli nasz aparat nie posiada takiego trybu pracy lampy błyskowej, możemy użyć standardowego błysku.
Dwa przykłady zdjęć wykonanych pod słońce z użyciem lampy błyskowej. Użycie lampy doświetliło pierwszy plan, dzięki czemu pozostaje on nadal czytelny.
W pozostałych sytuacjach możemy zdecydować się na zdjęcie przy krótkiej wartości czasu otwarcia migawki (w ostrym świetle dziennym), a zwiększonej przesłonie. Nastawy te powinniśmy dobrać, jeśli nie posiadamy już wcześniejszego doświadczenia, metodą prób i błędów, stosując się do zasady SZTUCZKI NUMER CZTERY, jeśli nie jesteśmy pewni właściwości wykonanego zdjęcia możemy również zastosować sztuczkę z seriami stopniującymi wartość ekspozycji (SZTUCZKA NUMER SZEŚĆ). Zdjęcia wykonane bez przed błysku, pozwolą nam uzyskać o wile ciekawsze efekty, choć musimy zdawać sobie sprawę że najczęściej plan pierwszy zostanie częściowo, lub całkowicie zaczerniony, jednak umiejętnie stosowana pozwoli nam uzyskać bardzo plastyczne efekty, o dużym skoku nasycenia i kontrastu.
Przykłady zdjęć wykonanych pod słońce bez użycia lampy błyskowej – widoczne częściowe zaczernienie pierwszego planu, umiejętnie wykorzystane nadaje zdjęciu dodatkową głębię i plastyczność formy.
Zasady te dotyczą pracy przy świetle dziennym, nieco inaczej wygląda sprawa gdy fotografujemy zachód słońca. O ile zasady użycia przed błysku będą takie same, to już będą one inne w przypadku nastawy wartości czasu otwarcia migawki. Ze względu na mniejszą wartość siły światła zachodzącego słońca (im późniejszy zachód tym mniej światła) musimy odpowiednio wydłużyć czas otwarcia migawki. Zachęcam tutaj ponownie do eksperymentów, gdy przepalimy zdjęcie (wartość czasu otwarcia migawki będzie zbyt duża) zmniejszamy ją nieco, wykonujemy kolejne zdjęcie, aż do uzyskania optymalnego nastawienia i zadowalających efektów.

Sztuczka numer siedem – wykonując zdjęcia pod słońce w ostrym świetle dziennym, aby doświetlić plan pierwszy zdjęcia używamy lampy błyskowej.

*    *    *

Słowo na zakończenie:
Wymienione powyżej zasady to jedynie kilka prostych reguł, które moją ułatwić nam początki naszej przygody z fotografią. Mają one wskazać nam kierunek wypracowania zbioru własnych unikalnych zasad pracy, pozwalających uzyskiwać coraz lepsze efekty pracy. W ich treści zawarłem również kilka prostych zasad ochrony sprzętu fotograficznego przed często zgubnymi skutkami fotografowania przy złej pogodzie. Jednak najważniejsza zasada którą chciałbym zakończyć niniejszy artykuł jest równocześnie najprostszą z nich. Nie bójmy się eksperymentować i wykorzystywać wszystkie możliwe kombinacje i nastawy naszego aparatu. Tylko w ten sposób będziemy w stanie uczyć się i rozwijać, nie przejmujmy się również nieudanymi efektami naszych prób, korzystajmy tu z dobrodziejstwa fotografii cyfrowej, umożliwiającej setki cykli kasowania i zapisywania kart pamięci. Traktujmy nasze eksperymenty, jako dobrą zabawę, która pozwoli nam rozwijać nasze pasję i dzielić się z innymi pięknem otaczającego nas świata.

opracowanie:
 Sebastian Nikiel
powrót do strony głównej artukułów Mój kanał informacyjny RSS Prawa autorskie opis do pobrania jako PDF
strona głównao mniepodziękowaniagaleriafilmyartykułypoezjaprozaszlakiporadnik górołazau mniesprzętrecenzjeKonkursyschroniskaTwórczość wydanazasoby-linkikontakt