autorski tomik wierszy "Na krawędzi"
powrót do strony głównej witrynyinformacje o autorze witrynyPodziękowaniaprzejście do galeriiprzejście do działu z filmamiprzejście do działu z artykułamiprzejście do działu z moją poezjąprzejście do działu z moimi opowiadaniamiprzejście do działu z opisami szlakówporadnik górołazamini blog - aktualnie u mniesprzętrecenzje książekkonkursyBaza schronisk górskichTomik - "Na krawędzi"dział z zasobami do pobrania i linkamikontakt
 artykuł: "SonyXperiaZ2 - nowe możliwości flagowca"                 strona 1 / 9     data publikacji: 14.04.2015  artykuł do pobrania jako PDF (spakowany w Zip-ie)
 udostępnij artykuł: 
strona 1 strona 2 strona 3 strona 4 strona 5 strona 6 strona 7 strona 8 strona 9 strona kolejna




Systematyka artykułu:
  1. część I 
    • Tytułem wstępu...
  2. część II
  3. część III
      • szumy
      • zdjęcia nocne
      • ISO
  4. część IV
  5. część V
  6. część VI
  7. część VII
  8. część VIII
  9. część IX
  10. część X
  11. część XI
  12. część XII
 Część I
Tytułem wstępu...
Po blisko dwóch latach jakie upłynęły od chwili wznowienia umowy z operatorem telefonii komórkowej, zbliżał się ten wyjątkowo tym razem wyczekiwany czas, gdy będę mógł przyjąć na służbę nowy smartfon, który miał zastąpić dotychczasowy – Sony Xperia S LT26i (którego aparat fotograficzny i ważniejsze funkcje zostały opisane w artykule "Sony Xperia S - mały aparat z dużymi możliwościami?"). Wyczekiwany ze względu na fakt iż Xperia S, porządnie nadwerężyła moją cierpliwość, niejednokrotnie przywołując mało cenzuralne słowa na myśl... nie była to jednak tyleż wina samego telefonu, co znanego wszystkim użytkownikom Androida narastającego w czasie problemu z stabilnością systemu, tudzież „lagowaniem” i powolnym działaniem.

Nadszedł więc czas na poszukiwania, po mało pozytywnych doświadczeniach z Androidem, nie tylko w przypadku mojego telefonu, ale wielu które przeszły przez moje ręce, byłem wręcz zdesperowany by z niego zrezygnować. W chwili obecnej jedyną alternatywą jest iOS, lub Windows Phone. Ten pierwszy z racji niezbyt mi odpowiadających (szczególnie cenowo) modeli, odpadł w przedbiegach, pozostał więc wybór pomiędzy Androidem, a Windows Phonem. Dodam tutaj że po doświadczeniach z modelem Sony Xperia S, byłem też na „nie” wobec zakupu innego modelu tegoż producenta...

Dziesiątki godzin poświęciłem na czytanie różnorakich opracowań, porównań, benchmarków, miałem też przez pewien czas możliwość zapoznania się „na żywo” z obsługą systemu Windows, jednak finalnie po zatoczeniu pełnego koła, wpierw zmierzając jak najdalej od Androida, ponownie do niego powróciłem... czemu? Tak, myślę że Windows Phone jest bardzo udanym system, tak myślę że o ile uda mu się teraz przetrwać i będzie nadal rozwijany ma szanse stać się poważnym zagrożeniem dla „lagującego” i zasobożernego Androida, lecz jeszcze nie teraz... bowiem należę do ludzi którzy zadecydowanie wolą mieć możliwość zmian i dopasowania funkcji telefonu do sowich potrzeb, poza tym w sukurs weszła tu korporacyjna polityka dwóch gigantów, tudzież Google i Microsoft, która przejawia się w interesującym mnie przypadku w tym że jedni nie udostępniają usług drugich, a aplikacje zamienne często nie są zbyt dobrym rozwiązaniem.

Cały ten czas poświęcony na poszukiwanie nowego telefonu, który były w stanie choć na pewien czas zaspokoić moje wymagania, doprowadził do paradoksu – powróciłem do producenta od którego tak starałem się uciec... firmy Sony i jednego z jego jeszcze niespełna rok temu flagowego modelu - Sony Xperia Z2.  Zmagając się do samego końca z niemiłymi doświadczeniami wyniesionymi z użytkowania jego poprzednika, stałem się w końcu posiadaczem nowiutkiego smartfonu o przynajmniej teoretycznie mocnej konfiguracji. Zapraszam do zapoznania się niniejsza recenzją, jak wypadł on w praktycznym, codziennym użytkowaniu, oraz przede wszystkim jakie oferuje on możliwości fotograficzne.

 Część II

Zawartość zestawu – pierwsze wrażenia...
  • wygląd i budowa
  • mocrna konfiguracja / ważniejsze dane techniczne
  • zasilanie
  • pierwsze uruchomienie / ważniejsze funkcje
  • obsługa w rękawiczkach
Zawartość zestawu – pierwsze wrażenia...
Mając już za sobą, może nieco za długi wstęp, jednak chciałem przedstawić kolej decyzji które doprowadziły do zakupu tego, a nie innego telefonu, przejdźmy teraz do tego co jest powodem powstania tegoż artykułu, opisu samego telefonu i jego przede wszystkim fotograficznych możliwości. W gwoli ścisłości dodam jeszcze że nie będzie to artykuł stricte techniczny, z pełną specyfikacja, skupianiem się na wynikach benchmarków, takich opracowań znajdziecie w sieci bez liku, tutaj będą one traktowane skrótowo, a skupiać się będziemy nad funkcją fotografowania i filmowania.

Gdy wreszcie kurier przywiózł wyczekiwany telefon, z ekscytacją zabrałem się do rozpakowywania przesyłki, mając oczywiście przygotowany aparat by na „gorąco” dzielić się swoimi spostrzeżeniami z czytelnikami. Jeszcze przed otwarciem swojego zestawu, po niezliczonych lekturach i oglądaniu filmików recenzujących model, wiedziałem już czego się spodziewać i rzeczywiście wiedza ta pozwoliła mi uniknąć kilku niemiłych rozczarowań...

Pudełko, model większy od mojego poprzednika o blisko cal dla wielkości samego ekranu, a jeszcze więcej dla całkowitej, jednak pudełko wyraźnie w stosunku do jego młodszego brata się skurczyło.... jak zawsze białe, estetyczne, z nadrukowanymi podstawowymi informacjami o specyfikacji. Otwieram, wewnątrz leży mój nowy nabytek – Sony Xperia Z2. Rzecz która w pierwszej chwili rzuca się w oczy, jest powszechnie opisywany fakt iż Z2 nie wyzbyło się nazbyt dużych w stosunku do wielkości ekranu rozmiarów, co jest wynikiem dość grubej ramki na górze i dole telefonu. Osobiście zupełnie mi to nie przeszkadza, no może czasem rodzi kłopot gdzie takowy telefon schować.
KLIKNIJ NA ZDJĘCIU BY POWIĘKSZYĆ
W pudełku ze smartfonem Sony Xperia Z2 znajdziemy tylko podstawowe wyposażenie, ładowarkę, kabel USB / micro USB do ładowania i łączności, uproszczoną instrukcję obsługi, oraz najczęściej bardzo podstawowy model słuchawek  MH410c
Wewnątrz natrafimy jeszcze na ładowarkę, kabel do ładowania, pełniący równocześnie funkcję kabla komunikacyjnego, oraz zestaw słuchawkowy... i tu jedno z niemiłych zaskoczeń, którego na szczęście sam uniknąłem, znając już ten problem z recenzji innych. Otóż firma Sony nie wiedzieć czemu tylko w symbolicznej partii telefonów Xperia Z2 dodawała do zestawu bardzo udane słuchawki model MDR-NC31EM, w większości zaś zestawów, w tym moim, natrafimy na do bólu podstawowy zestaw słuchawkowy MH410c (nazwa kodowa typu: AG-1100). Nie będę tu dywagował czemuż ma służyć taka polityka firmy, z całą pewnością wprowadziło to spore zamieszanie wśród użytkowników, jednak żenujący wydaje się fakt że kilka lat temu, do modelu Xperia S LT26i otrzymałem o wiele klas lepsze słuchawki MH650c (nazwa kodowa typu: AG-0800) z wymiennymi gumkami, doskonałym brzemieniem i dopasowaniem do ucha. O tych które są załączone do Z2 można tylko powiedzieć dwie rzeczy, że są i działają, oraz trzecią że jeśli chcecie korzystać ze słuchawek z całą pewnością trzeba dokupić lepsze. Na obronę firmy Sony, by tylko o nich tak źle nie pisać, dodać trzeba że praktyka oszczędzania na akcesoriach stosowana jest również przez innych producentów, w tym NOKIĘ (obecnie Microsoft) która nie dodaje słuchawek do swoich zestawów wcale...
KLIKNIJ NA ZDJĘCIU BY POWIĘKSZYĆ
W większości zestawów natrafimy jedynie na bardzo podstawowy model słuchawek MH410c
Nieco żenującym wydaje się fakt że przeszło dwa lata temu, do poprzedniego smartfonu firmy Sony model Xperia S (LT26i) otrzymałem dobrze brzmiące, wygodne,
wyposażone w wymienne gumki słuchawki MH650c. Nie wiedzieć czemu do modelu Z2 firma dołącza ubogie i niewygodne słuchawki MH410c,
co jednak wprowadza jeszcze większe zamieszanie wśród nabywców firma do niewielkiej partii urządzenia Z2 dołączała wysoki model słuchawek MDR-NC31EM.
Jeśli więc otrzymaliście te proste, a myślicie o wykorzystaniu potencjału muzycznego telefonu, z całą pewnością konieczne będzie nabycie innego, lepszego zestawu słuchawkowego...
Kolejną rzeczą której brak w zestawie, co ciekawe pomimo iż miła Pani z działu obsługi klienta zapewniała mnie że w nim będzie, jest brak kabla do ładowania magnetycznego. Niby drobiazg, jeśli jednak głębiej się zastanowimy to jego brak może sprowadzić na nas spore kłopoty... dlaczego? Otóż dzięki takiemu kablowi nie musimy korzystać z ładowania przez gniazdo USB, znajdujące się pod zamykaną zaślepką. Częste otwierania tej zaślepki prowadzi do zużycia uszczelek zapewniających jej wodoszczelność, a to zaś zwalnia z odpowiedzialności od zalania firmę Sony, co oczywiście zawarto w stosowanym ostrzeżeniu w instrukcji obsługi.  Cóż za sprytny wybieg prawda? Tym samym firma kabla nie dodając do zestawu, równocześnie zmusza nas do jego zakupu, lub grozi utratą gwarancji na wodoodporność... sprawa dość żenująca, biorąc pod uwagę cenę modelu Z2. Na szczęście zakup takiego kabelka to żaden kłopot, jest on dostępny za kilka, kilkanaście złotych na aukcjach allegro (zamienniki), oraz kilkadziesiąt w przypadku kabla firmowego, który jednak niczym się nie różni od zamiennika, stąd nie polecam zakupu oryginału, chyba że komuś szczególnie zależy na logo Sony. Kabelki te jak i wszystkie inne akcesoria można również nabyć samemu, wówczas za naprawdę kilka symbolicznych złotych, o czym na końcu w sekcji „Tanie akcesoria”. W pudełku znajdziemy jeszcze tylko uproszczoną instrukcję szybkiego rozruchu urządzenia.
KLIKNIJ NA ZDJĘCIU BY POWIĘKSZYĆ
Po lewej otrzymane dwa lata temu bardzo dobre słuchawki model MH650c , po prawej proste słuchawki  MH410c. Niektórzy „szczęśliwcy” mogli w swoich
zestawach smartfonu Z2 natrafić na wysokiej jakości słuchawki cyfrowo eliminujące hałas MDR-NC31EM, których cena w sklepie Sony wynosi... 249zł.
Oszczędności na dodatkowych akcesoriach widać nie tylko w przypadku słuchawek, firma Sony nie dodaje do zestawu modelu Z2 tak potrzebnego
drobiazgujak kabla ze specjalną magnetyczna końcówką, umożliwiającą ładowanie telefonu bez konieczności otwierania zaślepek portu microUSB.
O ile w przypadku słuchawek można mówić o realnej oszczędności, notabene stosowanej również przez innych producentów, o tyle brak tak taniego
w produkcji drobiazgu jak kabel z magnesem, wydaje się się być już przesadą, żeby było jeszcze zabawniej, nie jest również dostępny w sklepie
Sony... na szczęście niszę tą szybko wypełnili producenci z Chin, w polskich sklepach internetowych, oraz na aukcjach allegro można znaleźć
za kilka / kilkanaście złotych ich różne warianty, od prostych po posiadając (zdjęcie po prawej) wbudowane diody, wykonane z aluminium etc...
można je również nabyć samemu w Chinach o czym na końcu artykułu w sekcji „Tanie akcesoria”
Wygląd i budowa...
No dobrze, czas najwyższy wziąć do ręki naszego flagowca. Pierwsze wrażenia mogą być wyłącznie pozytywne, Sony konsekwentnie w każdym modelu kładzie duży nacisk na design, oraz wysoką jakość materiałów z których są wykonane telefony, to notabene chlubny wyjątek na tle swojego głównego rywala – firmy Samsung, będącej do niedawna, uparcie wiernej plastykowi. Telefon posiada jednobryłową budowę typu „bar”, stanowi jednolitą konstrukcję, pozbawioną dostępu do baterii, która jest na stałe zintegrowana z telefonem. W tym konkretnym przypadku jest to nie tylko moda, lecz również zapewne skutek zastosowania wodoszczelnej obudowy, łatwo sobie wyobrazić problem z właściwym uszczelnieniem klapki baterii (problemem znanym choćby z Samsung Galaxy Active).
KLIKNIJ NA ZDJĘCIU BY POWIĘKSZYĆ
Porównanie dwóch flagowców firmy Sony, po lewej telefon sprzed kilku lat Sony Xperia S (LT26i), po prawej ubiegłoroczny champion linii Xperia – model Z2. 
W tym miejscu trzeba też dodać że brak możliwościowi wyjęcia baterii, rodzi pewne problemy, w tym najpierwsze z zasilaniem, ale też i ważniejszy, powiązany z wrodzoną tendencją systemu Android do zawieszania. W telefonach posiadających taką możliwość, w skrajnej sytuacji możemy po prostu zmusić telefon do restartu poprzez wyjęcie baterii, w Sony Z2 taka możliwość nie istnieje... i tutaj duży plus dla firmy, która widać posłuchała skarg użytkowników i dodała odpowiedni przycisk resetu. Został on ukryty pod klapką gniazda micro USB. Widać nawet sam producent zdaje sobie sprawę z problematycznością systemu implementowanego na pokładzie telefonu. Funkcja ta bardzo mnie ucieszyła, bo choć i u poprzednika teoretyczna takowa była, trudno było mówić o jej działaniu, gdyż reset wywoływało się poprzez wciśnięcie kombinacji klawiszy, które raz ją wywołały, innym nie...
KLIKNIJ NA ZDJĘCIU BY POWIĘKSZYĆ
Wrażenie z pierwszego kontaktu ze smartfonem Sony Xperia Z2 mogą być wyłącznie pozytywne, telefon cechuje się nowoczesnym wzornictwem, zbudowany jest z wysokiej klasy
materiałów – aluminium i szkła. Model Z2 nie pozbył się jednak „wad” swych poprzedników i nadal ma nieco za szeroką w stosunku do wielkości ekranu ramkę, na dole i górze modelu. 
Ramka telefonu jest bardzo cienka, ma zaledwie 0,8cm i wykonana została z dobrej jakości aluminium, włącznie z zaślepkami. Na jej bokach prócz wymienionej zaślepki USB, natrafimy po drugiej stronie na kolejną skrywającą gniazdo kart pamięci. Poniżej zaś natrafimy na estetyczny i wygodny włącznik telefonu / blokady ekranu. Podążając dalej znajdziemy przycisk głośności, który jest dokładnie taki sam jak w Sony Xperia LT26i, czyli dość mały i trudny w obsłudze. Na tej samej krawędzi ulokowano jeszcze fizyczny przycisk zwalniania migawki aparatu, co również zasługuje na duży plus, osobiście nie znoszę obsługi aparatu poprzez przycisk ekranowy, eliminujący funkcję ostrzenia autofokusu. W tym przepadku przycisk działa dokładnie tak jak w aparatach, czyli jest dwustopniowy. Ostatnimi otworami w ramce, są ulokowane na górze i dole otwory głośników, oraz otwór na smyczkę.
KLIKNIJ NA ZDJĘCIU BY POWIĘKSZYĆ
Sony Xperia Z2 ma grubość zaledwie 8mm, tutaj porównanie z przecież znacznie mniejszym bratem model Sony Xperia S (LT26i), którego grubość wynosiła 1,1cm.
Telefon został wykonany z dwóch tafli szkła i tutaj uwaga, w modelu Z2 firma Sony zrezygnowała ze stosowanej wcześniej folii ochronnej na ekranie. Cóż... rozwiązanie mało szczęśliwe biorąc pod uwagę że mamy do czynienia z dwoma dużymi taflami szkła, które pozbawione jest również warstwy oleofobowej, co skutkuje niemiłosiernym palcowaniem ekranu. Firma tłumaczyła się że stosowanie folii nastręczało dużo problemów, że się rysowała, oraz była trudna do zmiany. Osobiście uważam że ekran, a w tym przypadku również spód telefonu, powinien posiadać jednak jakąś ochronę. Producent milczy również (konsekwentnie w stosunku do każdego modelu) o tym jakiego typu jest to szkło, z cała pewnością nie jest to Gorilla Glass i nie należy liczyć na jego bardzo wysoką odporność na zarysowania. Kilkutygodniowe użytkowanie szybko potwierdziło te obawy, na tylnej obudowie pojawiły się pojedyncze, na szczęście płytkie ryski. Stąd jednak dobrze jest pomyśleć tuż po zakupie smartfonu o jego zabezpieczeniu, czy to przez zastosowanie futerału, folii, czy szkła hartowanego (więcej w sekcji „Tanie akcesoria”). Całość jednak sprawia niezwykle pozytywne wrażenie, ekskluzywnego telefonu z wyższej półki.
KLIKNIJ NA ZDJĘCIU BY POWIĘKSZYĆ
Po prawej stronie telefony znajdziemy fizyczny przycisk spustu migawki, dalej włącznik / blokadę ekranu, oraz zaślepkę pod którą ukryto port dla kart SD.
Wszystkie zaślepki, włączniki, wykonano z metalu.
Na lewej krawędzi Sony Z2 zlokalizowano zaślepkę mieszczącą slot kart SIM, port komunikacyjny i ładowania micro USB, oraz bardzo miły akcent, którego brakowało poprzednikom
– przycisk resetu, pozwalający na odblokowanie telefonu w przypadku „zadyszki” Androida, co wziąwszy pod uwagę brak dostępu do baterii, może okazać się zbawienne.
Poniżej zaślepki portów znajdziemy inny unikat – producencki system ładowania, oparty o magnes i dwa styki. Pozawala on na ładowanie bez konieczności otwierania portu,
co może prowadzić do utraty wodoodporności poprzez zużycie sylikonowych uszczelek zaślepek.
Mocarna konfiguracja / ważniejsze dane techniczne
Oczywiście najważniejszym imperatywem dla którego wybrałem model Z2, po wyglądzie, oraz wodoodporności, jest jego silna konfiguracja sprzętowa. Telefon ma na pokładzie jeden z najnowszych, czterordzeniowych procesorów Qualcomm Snapdragon 801 8974AB, o taktowaniu 2,3Ghz, z bardzo dobrym układem graficznym Adreno 330 / 578 MHz. Procesor wspomaga w płynnej pracy aż 3GB RAM DDR III, co jest dużą zaletą urządzenia, znacząco odstającej od konkurencji w tym przedziale cenowym, których modele mają najczęściej 1 do 2GB RAM, podnosi to wyraźnie komfort użytkowania telefonu, oraz daje nadzieję na mniej zawieszeń ze strony systemu.
KLIKNIJ NA ZDJĘCIU BY POWIĘKSZYĆ
Trudno odmówić eleganci modelowi Z2, prócz opisanych zaślepek na bocznych krawędziach, pozostałe otwory w obudowie to gniazdo słuchawkowe mini Jack, oraz otwory mikrofonów. Na górze zaś natrafimy na ulokowane na dolnej i górnej krawędzi ekranu szpary stereofonicznych głośników. Jedną z nielicznych wad budowy modelu jest brak warstwy olefobowej na ekranie, oraz jakiekolwiek zabezpieczenia przed rysowaniem... 
Telefon wyposażono w 16GB pamięci ROM, z czego jednak sam system i preinstalowane aplikacje zajmują około czterech, pozostawiając dla użytkowania niecałe 12GB, na szczęście to nie kłopot, gdyż pojemność pamięci telefonu, jak wspominałem można rozszerzyć o karty microSD, microSDHC, microSDXC, do 64GB. Wraz z aktualizacją systemu, którą Sony już zapowiedziało, acz ciągle odkłada, do wersji Androida 5.0 (Lollipop) możliwe będzie rozszerzenia pamięci do 128GB.

Od dawna firma Sony przyzwyczaiła nas do bardzo dobrej jakości ekranów w swych flagowych modelach, nie inaczej jest również w przypadku Z2, który posiada przekątną 5,2 cala, o rozdzielczości Full HD (1920 x 1080px). Jest to ekran LCD wykonany w technologii IPS TFT, dostarczający bardzo dobrej jakości obraz, o ostrych i żywych kolorach, dużym ich nasyceniu i poprawnych kątach widzenia. Tutaj drobna uwaga, niektórzy użytkownicy narzekają na widoczną siatkę czujników dotyku, tak to prawda, patrząc w mcnym świetle, na wygaszony ekran, pod kątem, jest ona widoczna, jednak moim zdaniem zupełnie nie ma to znaczenia użytkowego, nie wypływa też na obraz, gdyż po włączeniu ekranu jest ona nie widoczna.

Sony Xperia Z2 udostępnia oczywiście A-GPS, obsługujący oba typy nawigacji, czyli GLONAS i GPS. Podczas prób terenowych przyznam że jestem więcej niż zadowolony z jego działania, system szybko odnajduje lokalizację i poprawnie aktualizuje dane.

Zasilanie
Prawdziwą perełką Sony Z2 jest jego bateria. Model wyposażono w pojemną baterię Li-Ion (litowo-jonowa) o pojemności 3200 mAh, zadziwia fakt że tak duża bateria nie wpływa istotnie na zwiększenie masy telefonu wynoszącej 163g. Tutaj pozwolę sobie na małą dygresję, przed zakupem, podczas mojego sieciowego „śledztwa” usłyszałem dużo dobrego o jej wydajności. Moje dotychczasowe doświadczenia z użytkowania smartfonów, jak i moich znajomych były na tym polu nader negatywne, zdecydowana większość telefonów wymagała bowiem minimum codziennego ładowania, ba... jeśli nieco bardziej obciążyliśmy telefon, tudzież dłuższym graniem, pracą w sieci, nie mówiąc o GPS, trzeba było się liczyć z koniecznością szybkiego doładowywania telefonu.

Cóż biorąc pod uwagę rozmiary ekranów, konfiguracje sprzętowe, trzeba było najczęściej się z tym godzić, w końcu nikt nie lamentuje że trzeba ładować tablet, czy laptop, a zadania stawiane przed smartfonem często są przecież podobne... czasem jednak tak mała żywotność baterii może stać się przyczyną poważnych kłopotów, szczególnie gdy telefon używany jest przez nas do łączności awaryjnej, na przykład podczas wypadów w góry. Jako że właśnie takie będzie użytkowanie modelu Z2, z dużym zainteresowaniem i sporymi nadziejami czekałem co pokaże w praktyce jego ogniowo.

I rzeczywiście... wszystkie pochwalne opinie o baterii są prawdziwe, z bardzo dużym, pozytywnym zdumieniem stwierdziłem że bez większych kłopotów możliwe jest użytkowanie telefonu przez około 48 do 60 godzin. Dodam tutaj że w czasie tym łącznie kilka godzin spędziłem na przeglądaniu internetu, pisaniu maili,  robieniu zdjęć, jak i nakręceniu dwóch krótkich klipów, nie było to więc tylko bierne czuwanie. Dla porównania przy takim trybie pracy, Xperia S już po maksymalnie 9 godzinach żądałby podłączenia do prądu.

Sercem tak wysokiej wydajności baterii, jest jednak nie tylko ona sama, lecz również, o ile nie przede wszystkim, producencki system STAMINA. Jest to tryb oszczędzania baterii, upraszczając czuwa on nad tym by po zgaszeniu ekranu minimalizować starty energii poprzez wyłączanie wszystkich zbędnych procesów i aplikacji działających w tle, dotyczy to również Wi-Fi. Prócz tego by możliwa była tak długotrwała praca na baterii, konieczne jest uruchomienie automatycznego dopasowania jasności ekranu. Funkcja ta w większości wypadków dobrze jednak dobiera parametry podświetlenia matrycy ekranu.

W miejscu tym czas na kolejną uwagę, jak wiadomo każda taka oszczędność, wymusza kompromisy, nie inaczej jest i w przypadku trybu STAMINA. Pamiętać należy przede wszystkim o tym że system wyłączy również powiadomienia ze strony takich aplikacji jak Mesenger, czy zewnętrzna aplikacja budzika. Jeśli chcemy by aplikacje te pozostały aktywne, należy dodać je do listy wyjątków trybu STAMINA i właśnie tu zaczyna się kłopot... po zainstalowaniu pakietu użytkowanych przeze mnie aplikacji, z których kilka, jak Instagram, AliExpress, czy właśnie Mesenger, generuje powiadomienia, oraz pobiera dane w tle, nagle czas pracy baterii nie jest już tak długi, skracając się do około 24 – 30 godzin, jednak wciąż należy to uznać za nader pozytywny wynik. Można oczywiście te aplikacje pozbawić możliwości działania w tle poprzez zmianę ustawień w systemie STAMINA, jednak posiadanie multimedialnego telefonu i równocześnie niekorzystanie z tych możliwości nieco mija się z sensem, jak zawsze więc mamy do czynienia z wyborem i kompromisem...

Ostatnią nie wymienioną, a równocześnie najważniejszą dla mnie rzeczą w konfiguracji Sony Xperia Z2 jest oczywiście aparat fotograficzny. W miejscu tym jednak ograniczę się tylko do podania jego podstawowych danych, gdyż aparat będzie szeroko omawiany poniżej. Mamy więc do dyspozycji tylni, główny aparat z matrycą wielkości 2/2,3 cala o rozdzielności 20,7 Mpx, oraz przednią kamerkę o rozdzielczości 2,2Mpx.
KLIKNIJ NA ZDJĘCIU BY POWIĘKSZYĆ
Telefon Sony Xperia Z2 wyposażono w aparat o dużej matrycy wynoszącej aż 2/2,3 cala, 1W diodę doświetlającą, oraz szerokokątny obiektyw 27mm
z serii „G”, ważną zaletą jest również schowanie obiektywu w obudowie, co zabezpiecza przed jego porysowaniem.
strona 1 strona 2 strona 3 strona 4 strona 5 strona 6 strona 7 strona 8 strona 9 strona kolejna
Prawa autorskie artykuł do pobrania jako PDF (spakowany w Zip-ie)  udostępnij artykuł: 
START
O MNIE – JAK POMÓC
O MNIE
MOJA HISTORIA WALKI Z CHOROBĄ
JAK POMÓC
DATKI
ULOTKI
OFIAROWANIE 1%
BANERY DO POBRANIA
DANE FUNDACJ

ARTYKUŁY
ARTYKUŁY 2014
ARTYKUŁY 2013
ARTYKUŁY 2012
ARTYKUŁY 2011
ARTYKUŁY 2010


PROZA

RECENZJE
PODZIĘKOWANIA

U MNIE

POEZJA
POEZJA 2014
POEZJA 2013
POEZJA 2012
POEZJA 2011
POEZJA 2010

POEZJA 2009
POEZJA 2008
POEZJA 2007
POEZJA 2006
POEZJA 2005
POEZJA 2003-04

GALERIA

FILMY
PORADNIK

SPRZĘT

KONKURSY


KUP TOMIK
TOMIK NA KRAWĘDZI
TOMIK POZA KRAWĘDZIĄ
SZLAKI
BESKID ŚLĄSKI
BESKID MAŁY
BESKID ŻYWIECKI
GORCE I PIENINY
TATRY WYSOKIE PL
TATRY ZACHODNIE PL
TATRY  SŁOWACKIE

POLITYKA COOKIES
SCHRONISKA
POLSKIE BESKIDY
BIESZCZADY
GORCE I PIENINY
SUDETY
POLSKIE TATRY
SŁOWACKIE TATRY
POZOSTAŁE

LINKI - ZASOBY

KONTAKT
Copyright © 2009 - 2015 by Sebastian Nikiel  ·  kontakt: s.nikiel.mojegory@gmail.com