autorski tomik wierszy "Na krawędzi"
powrót do strony głównej witrynyinformacje o autorze witrynyPodziękowaniaprzejście do galeriiprzejście do działu z filmamiprzejście do działu z artykułamiprzejście do działu z moją poezjąprzejście do działu z moimi opowiadaniamiprzejście do działu z opisami szlakówporadnik górołazamini blog - aktualnie u mniesprzętrecenzje książekkonkursyBaza schronisk górskichTomik - "Na krawędzi"dział z zasobami do pobrania i linkamikontakt
powrót do strony głównej artukułów
przejście do kolejenej strony artykułu
  artykuł: "Porówanie i charakterystyka aparatów Sony CyberShot H2 / Sony CyberShot Hx1"                                 strona: 1 / 3

Czasem zdarza się że odwiedzający moją witrynę pytają o aparat którym wykonuję zdjęcia, oraz o opinię o nim, w związku z czym zdecydowałem się na napisanie poniższego artykułu w którym zawieram te informację. Mam nadzieję że okażą się one dla Państwa pomocne. W artykule postaram się zawrzeć własne doświadczenia, oraz wnioski, uzyskane zarówno podczas pracy w ternie, jak i po porównaniu możliwości technicznych obu aparatów.

Artykuł został podzielony na cztery główne części:
  1. Porównanie aparatów, pod względem wygody użytkowania, możliwości, oraz właściwości technicznych. 
  2. Porównanie możliwości aparatów w trybie automatycznym i manualnym, z uwzględnieniem przykładów.
  3. Podsumowanie zalet i wad obu modeli na tle własnym i innych, konkurencyjnych aparatów.
  4. Tabela z podstawowymi danymi technicznymi obu aparatów.
CZĘŚĆ 1.

Korpus:
Oba aparaty mają korpusy wykonane z wysokiej jakości tworzyw sztucznych. Obudowa jest trwała, nic nie trzeszczy, nie ma żadnych luzów. W obu aparatach bryła ogólna jest podobna, oba posiadają wygodny uchwyt, wzorowany na lustrzankach. Cecha ta została dodatkowo uwypuklona w Sony Hx1, gdzie korpus jest nieco smuklejszy, dzięki czemu uchwyt dla dłoni jest dłuższy. Cechy te sprawiają że oba aparaty doskonale trzyma się w dłoni, są też świetnie wyważone. Tworzywa z których je wykonano sa odporne na zarysowania i uszkodzenia mechaniczne. Za mankament użytkowy, można uznać ciężko otwierające się klapki gniazdek. 

Przykład:
Podczas kilku letniego użytkowania aparatu Sony H2, wielokrotnie był on godzinami używany w ciężkim terenie, również podczas przedzierania się przez gęstą roślinność, wiele razy przytarłem nim o ścianę skał, zdarzyło się również że upadł z 1,50 metra, wszystko to nie pozostawiło prawie żadnych uszczerbków na korpusie, poza delikatnymi rysami. Po czterech latach użytkowania aparatu jego wygląd był bardzo dobry, a elektronika w pełni sprawna.
Sony Cyber-Shot H2 Sony Cyber-Shot Hx1
Sony Cyber-Shot H2 - widok z góry Sony Cyber-Shot Hx1 - dzięki wyszczupleniu korpusu, wydłużono uchwyt dla dłoni
Sony H2 ma wyświetlacz LCD typu TFT - w rozmiarze 2 cali Sony Hx1 ma obrotowy wyświetlacz LCD typu TFT - w rozmiarze 3 cali
Zniekształcenia geometryczne obiektywu:
Sony Cyber Shot H2:
Wyraźna tendencja do zniekształceń beczkowych (poziomych), oraz lekkiego winietowania w rogach. Obie tendencje nasilają się zdjęciach z bliska, przy dużym zoomie.
Sony Cyber Shot Hx1:
Podobnie do swego dziadka aparat wykazuje na tablicy kontrolnej tendencję do zniekształceń beczkowatych. Są one jednak dużo mniejsze od Sony H2, nie występuję również winietowanie, pomimo wykonania zdjęć kontrolnych przy dużym zoomie. Jest to bardzo wyraźna poprawa w stosunku do poprzednika.

Jasność obiektywów:
Oba aparaty mają bardzo jasne obiektywy, radzą sobie doskonale z robieniem zdjęć pod światło. Cecha ta została jeszcze bardziej uwydatniona w Sony Hx1, gdzie zwiększono czułość matrycy i poprawiono jasność obiektywu. Skutkuje to rewelacyjnymi wręcz efektami podczas robienia zdjęć pod ostre światło, nie występują prawie żadne przekłamania, ani odbłyski.

Sony Cyber-Shot H2 - zdjęcie pod słońce  Sony Cyber-Shot Hx1 - zdjęcie pod słónce
Aberracje fotochromatyczne:
Sony H2:
Wyraźna tendencja do aberracji fotochromatycznych, nasilająca się przy wykonywaniu zdjęć przy wysokim ISO, oraz mocno skontrastowanych fotografiach.

Sony Hx1:
W tym modelu znacznie poprawiono wielkość aberracji, jednak i tu są one obecne. Podobnie jak w poprzedniku nasilają się one przy wykonywaniu zdjęć przy dużych wartościach ISO, lub dużym kontraście.
Sony Cyber-Shot H2 - wyraźne aberracje fotochromatyczne Sony Cyber-Shot Hx1 - dużo mniejsze, nieznaczne aberracje fotochromatyczne

Matryca i szybkość aparatu:
Oba modele aparatów posiadają doskonałą matrycę CMOS. Zapewnia ona bardzo dokładne odwzorowanie fotografowanego obiektu, jest też o wiele bardziej energooszczędna. Ich wadą jest tendencja do stosunkowo dużych szumów własnych (w porównaniu do wyższych modeli matryc CCD) jednak ten mankament jest doskonale niwelowany przez oprogramowanie wewnętrzne aparatów Sony. 

W obu aparatach zachowano zdrowy rozsądek w pogoni za marketingowym, nie uzasadnionym technicznie zwiększaniem ilości pikseli - bez zwiększania rozmiarów matrycy. W Sonym H2 jest to 6,0 megapiksela, a w Sonym Hx1 10,0 megapiksela (przy czym efektywnie wykorzystanych jest około 9,1). Dzięki tej powściągliwości pojedynczy piksel o wiele lepiej odwzorowuje barwy i kontrasty, gdyż zachowany został jego prawidłowy rozmiar.

Oba aparaty są bardzo szybkie. Posiadają szybkie procesory obrazu BIONZ, które zapewniają bardzo duże szybkości migawki, co ma szczególne zdjęcie w zdjęciach seryjnych, oraz fotkach na krótkich czasach otwarcia migawki (również w trybie dedykowanym - sport). Oba aparaty jednak wykazują tendencję do "rozleniwiania" się podczas pracy w niskich temperaturach (poniżej 0 stopni). Wstępny rozruch po włączeniu aparatu, jest nieco dłuższy w nowszym modelu Sony Hx1.

Zoom optyczny:
W tej kategorii nie będę omawiał zoomu całkowitego (elektronicznego w niskich parametrach zdjęć), gdyż jego efektywność i przydatność jest raczej znikoma, w związku z czym należy to raczej w każdym aparacie traktować jako gadżet marketingowy. Jeśli ktoś chciałby poznać jednak te wartości, są one wymienione na końcu artykułu, w tabelce z danymi. Istotna wartość, która jest przydatnym elementem aparatu to wartość optycznego zoomu, przy najwyższej jakości i formacie zdjęć. Sony H2 oferuje tutaj 12x zoom optyczny, Sony Hx1 jak na jego następce przystało oferuje 20x zoom optyczny (ekwiwalent 720 mm). Oba aparaty należą do półki SuperZoom. W swoim czasie właśnie Sony H2 był jej prekursorem i jednym z pierwszych aparatów w którym zastosowano, poza lustrzankami z odpowiednim obiektywem, tak duży zoom optyczny. Natomiast Sony Hx1 został pod tym względem już
nieco w tyle w stosunku do konkurencji, gdzie można spotkać się już z nawet 36x zoomem optycznym. Należy jednak dodać że pogoń za zwiększaniem wartości zoomu, jest w znacznej mierze, podobnie jak pogoń za ilością pikseli chwytem marketingowym, gdyż jakość zdjęć przy tak ogromnych powiększeniach w stosunku do niewielkich wymiarów matrycy jest po prostu fatalna, co czyni je praktycznie nieprzydatnymi. Z czasem zapewne zostanie to poprawione, a obiektywy i matryce sprostają tym wymaganiom, jednak jeszcze nie teraz. Dlatego Sony po raz kolejny zachował zdrowy rozsądek i nie poddał się trendom rynku, zachowując właściwy umiar i stosunek zoomu do możliwości matrycy i obiektywu. I tu ważna informacja, nawet zdjęcia wykonane na pełnym 20x zoomie zachowują bardzo dobrą czystość (nie ma śmieci i szumów matrycy), oraz małe aberracje.

W miejscu tym należy dodać bardzo ważną informację o której zazwyczaj producenci milczą jak zaklęci, wmawiając kupującym że ich systemy stabilizacji w pełni eliminują drgania i konieczność korzystania ze statywu. Bzdura! Nie dajcie się zwieść. Żadne nawet najdoskonalsze systemy redukcji drgań nie poradzą sobie z nimi podczas fotografowania w trybie makro (obiektów z bliska), podczas długiego czasu otwarcia migawki, lub przy dużych wartościach zoomu. Jedyną rzeczą która zapewni wam nieporuszone zdjęcia jest statyw. I tutaj, co było dla mnie pewnym miłym zaskoczeniem, Sony po raz pierwszy otwarcie o tym mówi, pokazując informację o tym w podręczniku dołączonym do aparatu Sony Hx1, pomimo że jest on wyposażony w jeden z najlepszych systemów stabilizacji obrazu na rynku.                                         
Zdjęcie A Zdjęcie B
Sony Cyber-Shot H2 - zdjęcia z użyciem dużych wartości zoomu optycznego:
Zdjęcie A - oddalenie rzeczywiste od fotografowanej ściany około 1 km - 12 x zoom
Zdjęcie B - to samo ujęcie, z mniejszym 8 x zoomem
Zdjęcie A Zdjęcie B
Sony Cyber-Shot Hx1 - zdjęcia z użyciem dużych wartości zoomu optycznego:
Zdjęcie A - oddalenie rzeczywiste od fotografowanej stacji przekaźnikowej około 0,8 km - 16xzoom
Zdjęcie B - to samo ujęcie, bez zoomu
Lampa błyskowa:
W tej kategorii w gwoli wyjaśnienia trzeba jasno sobie powiedzieć że wszystkie aparaty kompaktowe posiadające wbudowane lampy błyskowe mają je relatywnie słabe i nie są one i nie powinny być w żaden sposób porównywane, ani używane w sposób zbliżony choćby do lamp autonomicznych, dołączanych do aparatu.  Dlatego przystępując do oceny takiej lampy powinniśmy pamiętać o jakich aparatach mówimy.

Sony H2:
Lampa stosunkowo słaba. Zapewniające jasne, dobre doświetlenie w niewielkich pomieszczeniach, w otwartym terenie oferująca zasięg jasnego światła do dwóch i pół metra, słabszego częściowo rozproszonego do siedmiu metrów.

Sony Hx1:
Nie udało się tutaj wyeliminować wad lamp wbudowanych, jednak odnotowano znaczną poprawę w stosunku do poprzedników. Lampa dzięki szerszemu spektrum regulacji błysku, oferuje lepsze doświetlenie obiektów, bez efektu białej plamy, (prześwietlenia pierwszego planu), zwiększono również zasięg lampy przy maksymalnej wartości mocy błysku do dziesięciu metrów światła rozproszonego, oraz około pięciu silnego.

Lampy obu aparatów świetnie sprawdzają się w funkcji doświetlenia podczas wykonywania zdjęć pod światło, lub w częściowo złych warunkach oświetleniowych. Sony Hx1 dodatkowo  wyposażono w funkcję, która w pre definiowanym programie wykorzystuję te cechę (światło rozproszone, odległego obiektu, doświetlenie planu).

Zasilanie:
Sony H2:
Dwa akumulatorki typu R6 - paluszki AA, jedna z istotnych zalet aparatu. Dzięki zastosowaniu takiego typu zasilania, niezmiernie łatwo zastąpić w sytuacjach awaryjnych akumulatorki zwykłymi bateriami alkalicznymi, jakie zakupimy w większości miejsc na świecie. W tym również w większości schronisk górskich. Oznacza to że wybierając się na wypad w kilku dniowy wypad w góry gdzie możemy nie spotkać się przez dłuższy czas z gniazdkiem elektrycznym, nie musimy zabierać worka akumulatorków (co i tak nie miałoby sensu, gdyż jak każde ogniwo, z czasem ulega ono samo rozładowaniu) lecz wystarczy zabrać prócz dwóch, trzech kompletów akumulatorków (w zależności od długości wypadu) komplet baterii alkalicznych, jako rezerwę. Poza tym nawet gdy spotka nas przykra niespodzianka w terenie łatwo będzie zakupić i wymienić takie ogniwa.

Sony Hx1:
W miejscu tym muszę głęboko odetchnąć...gdyż właśnie ten element - zasilanie - uważam za jeden z poważniejszych mankamentów, lub inaczej mówiąc, celowo popełnionych "grzechów" Sony. W tym modelu zasilanie zapewnia dedykowany akumulator NP-FH 50. Pomimo że należy dodać że jest on bardzo wydajny, wytrzymały i szybko ładujący, nie zmienia to faktu że jeśli nie posiadamy w odwodzie drugiego zapasowego akumulatora, musimy się liczyć z przykrą niespodzianką w terenie. Co gorsza, jeśli wybieramy się w miejsca gdzie może być kłopot z dostępem do gniazdka możemy pożegnać się ze zdjęciami...gdyż w przeciwieństwie do H2 nie wymienimy ogniwa na łatwo dostępne kompatybilne zamienniki. Dla usprawiedliwienia Sony dodać trzeba że stosowanie dedykowanych akumulatorów jest obecnie powszechne i ma racjonalne uzasadnienie we wzroście apetytu elektroniki na energię, jednak można było zastosować pakiet akumulatorów typu R6 (paluszki AA) jak np. w aparacie konkurencji Fuji FinePix Hs10, w którym przy porównywalnym zapotrzebowaniu na energię używa się czterech akumulatorków R6. Można by się z faktem akumulatora dedykowanego pogodzić gdyby nie jeszcze jeden jego mankament - cena. Dodatkowy, niezbędny w terenie, oryginalny producencki akumulator NP-FH 50 kosztuje od 290 zł do 350 zł!

Sony Cyber-Shot H2 - zasilany jest dwoma akumulatorkami typu R6 Sony Cyber-Shot Hx1 - zasilany jest akumulatorem dedykowanym NP-FH 50

Film:
Podobnie jak w przypadku lamp błyskowych, należy pamiętać że aparat fotograficzny to nie kamera, a kamera to nie aparat, pomimo że oba urządzenia umożliwiają wykonywanie jednego i drugiego, skutki są bardzo różne. Ślub aparatu z kamerą wypada coraz lepiej, a przyszłość tego mariażu rysuje się dobrze, jednak należy być świadomym ograniczeń w tej mierze aparatów, płynącej z samej budowy urządzenia. Dlatego możliwość filmowania aparatem, należy traktować jedynie jako dodatkową, nie główną możliwość urządzenia.

Sony H2:
Z racji leciwości konstrukcji filmy mają raczej słabą jakość, (640 dpi x 480 dpi) jednak kolorystyka jest dobrze odzwierciedlana, a stabilizacja optyczna bardzo pomaga w eliminacji drgań. Słabo natomiast wypadu tutaj szybkość przetwarzania obrazu, gdyż podczas szybszych ruchów aparatem, lub filmowaniu poruszających się obiektów, widać efekt smużenia.

Sony Hx1:
W aparacie tym widać znaczący postęp, zarówno w stosunku do poprzedników, jak i na tle konkurencji. Jest to jeden z niewielu aparatów na rynku oferujących pełną rozdzielczość HD 1440 d
pi x 1080 dpi przy rejestracji 30 klatek na sekundę. Bardzo poprawiono również nasycenie obrazu, praktycznie wyeliminowano ziarno, a stereofoniczny mikrofon zapewnia dobry dźwięk. Szybki procesor obrazu, pozwala na płynne rejestrowanie poruszających się obrazów. Przy dobrym świetle jakość filmu jest zbliżona do kamer filmowych ze średniego segmentu cenowego, a o wiele lepsza od tego co oferują tanie kamery (w przedziale do 1000 zł).

W obu aparatach natomiast za mankament należy uznać wyraźnie słyszalny na filmie dźwięki pracy elektroniki i silniczka obiektywu.

powrót do strony głównej artukułów Mój kanał informacyjny RSS Prawa autorskie opis do pobrania jako PDF
przejście do kolejenej strony artykułu
strona głównao mniepodziękowaniagaleriafilmyartykułypoezjaprozaszlakiporadnik górołazau mniesprzętrecenzjeKonkursyschroniskaTwórczość wydanazasoby-linkikontakt