„Piotr Cieszewski – zdobycie Mount Everestu”

„Piotr Cieszewski – zdobycie Mount Everestu”

Grudzień 17, 2018 0 By nikiel
Zaledwiena kilka dni przed 60 rocznicą zdobycia Mount Everestu przez Sir EdmundHillary-ego wraz z Szerpą Norgay Tenzingiem z Dardżylingu, marzeniePiotra Cieszewskiego stało się rzeczywistością – w dniu23.05.2013 o godzinie 5:15 rano, po kilku dniach atakuszczytowego  zdobył Mount Everest!

*    *    *

SMS od Piotra Cieszewskiego tuż po zdobyciu szczytu:
„…A było to tak: 23 maja w 55-tym dniu wyprawy o 5.15 nadranem, zdobyłem Mount Everest 8848m. Dzień ataku szczytowego trwał 26godzin!!!! Od 21:00 22.05, wyjście z obozu IV 7930m, do 23:00 23.05zejście aż do obozu II 6300m. Chyba nigdy nie byłem tak wykończony :-)Z góry widziałem cały świat:) Chiny, Nepal, wschód słońcanad niekończącymi się Himalajami. Tak jak Hillary i Tensing 60 lattemu. Dziękuję wszystkim, którzy mi kibicowali…”
Kliknij na zdjęciu by je powiększyć Piotr Cieszewski na szczycie Mount Everestu 8848m n.p.m. *    *    *

Wraz z Piotrem na szczyt Everestu dotarły zdjęcia wszystkichosób które towarzyszyły w akcji „Szlachetna paczkana Evereście” – Piotr wyniósł na sam szczyt baner znaszymi zdjęciami, dziękujemy Ci Piotr za to że mogliśmy uczestniczyć wtym wspaniałym wydarzeniu.

Serdecznie gratuluję Piotrowi! W chwili obecnej (02.06.2013) Piotrznajduję się w drodze powrotnej do kraju, powinien w godzinachporannych, około 6:45 wylądować na Warszawskim Okęciu.
Kliknij na zdjęciu by je powiększyć Baner ze zdjęciami uczestników akcji „Szlachetna Paczka na Evereście” na szczycie Everestu *    *    *

W początkowych tygodniach akcji Piotrowi towarzyszyła jego Żona EwelinaCieszewska, o czym więcej poniżej we wcześniejszym artykule, zgodnie zwcześniejszą deklaracją zabrali Oni ze sobą w najwyższe góryświata mój tomik poezji – „Na krawędzi”,który dotarł wraz z nimi na szczyt Lobuche 6100m n.p.m., nigdynie sądziłem że moje słowo zdoła dotrzeć w tak wyjątkowe miejsca, takwysoko… dziękuję Wam z całego serca! Moje słowa dzięki Wam dotarłytam gdzie ja sam ze względu na chorobę dotrzeć już nie zdołam – w tensposób dotknąłem tych miejsc o których zawsze marzyłem… DZIĘKUJĘ!
Kliknij na zdjęciu by je powiększyć Mój tomik poezji „Na krawędzi” na szczycie Lobuche 6100m n.p.m. …oraz tomik
na tle Mount Everestu
Informacje o udanej akcji Piotra w mediach:
National-Geographic – http://www.national-geographic.pl/aktualnosci/pokaz/pomyslodawca-everest-60-lat-expedition-na-szczycie-mount-everestu/
Moje Miasto:
http://www.mmtrojmiasto.pl/449295/2013/5/24/piotr-cieszewski-zdobyl-mount-everest?category=sport
Outdoor Magazyn –
http://outdoormagazyn.pl/2013/05/pomyslodawca-everest-60-lat-expedition-na-szczycie-mount-everestu/
Radio Gdańsk – http://www.radiogdansk.pl/index.php/wydarzenia/item/2516-flaga-radia-gdansk-nad-mount-everest-em-piotr-cieszewski-zdobyl-szczyt.html
Piotr Cieszewski został również dodany do listy polskich zdobywców Mount Everestu w zasobach Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mount_Everest
 artykuł: „Piotr Cieszewski – Szlachetna Paczka na Evereście”      19.03.2013
Czomolungmabardziej znany pod nazwą Moun Everest, szczyt od wielu, wielu latrozpalający marzenia, szczyt wołający do siebie wspinaczy z całegoświata… po wielu wcześniejszych, nieudanych i często tragicznychwyprawach 29 maja 1953 roku zdobyty przez Sir Edmund Hillary-ego wraz zSzerpą Norgay Tenzingiem z Dardżylingu.

Od tamtych latszczyt został wielokrotnie zdobyty, nigdy jednak pomimo nowoczesnegosprzętu, nie stał się i nie stanie szczytem łatwym, za możliwość jegozdobycia – odwiedzenia ziemskiego filaru nieba, trafiając doelitarnego klubu osób które tego dokonały, często każe onsobie płacić wysoką cenę… a jednak jego magia nie tylko nie zbledła,lecz trwa i przybiera na sile, to bowiem nie tylko kolejny szczyt– lecz cel marzeń wspinaczy z całego świata. To wołanie, zewgór, wezwało i Piotra Cieszewskiego, który przerwałkarierę zawodową by w nie powrócić…

Wkrótceminie dokładnie 60 lat od jego pierwszego zdobycia, to dobry czas byspróbować go zdobyć, powtarzając drogę pierwszychzdobywców… na tej właśnie kanwie powstało piękne marzenie,które właśnie teraz, na naszych oczach staje się faktem –marzenie i plan Piotra. Zapraszam do przeczytania wywiadu z nimprzybliżającego jego osobę, oraz szczegóły tego jakże pięknegomarzenia…

*    *    *

Na początekopowiedz może coś o sobie, jak zaczęła się Twoja przygoda zgórami, od kiedy trwa?  Pochodzisz znad morza, to niecodaleko od gór, czy był ktoś w Twoim życiu kto wskazał Ci do nichdrogę?

Górami zaraził mnie mój dziadek i rodzice. Dziadekregularnie przechodził Tatry wzdłuż i wszerz, również i rodziceznają je dobrze i chodzą po Tatrach. Zabierali mnie w nie podczaswyjazdów na narty. Zwykle jeździliśmy pociągiem z Gdyni (14godzin podróży), albo małym fiatem. To była jazda – przezcałą Polskę maluchem i to w zimie.

Mój start w góry był dosyć ekstremalny. Gdy miałem 5 latmój Dziadek zabrał mnie z Morskiego Oka przez WrotaChałbińskiego aż na Kasprowy Wierch. Dziś jest to jest trudne douwierzenia. Jak patrzę teraz na pięcioletnie dzieci to w głowie mi sięnie mieści jak mogło do tego dojść. Przebieg tego przejścia byłdramatyczny. Po słowackiej stronie złapała nas ulewa, przezktórą straciliśmy dwie godziny. W związku z czym nie zdążyliśmyzejść przed zmrokiem, po ciemku kierowaliśmy się już poza szlakiem namalutkie, majaczące w oddali światełko na szczycie Kasprowego…

Po kilkunastu latach dziadek powiedział mi, że posadził mnie nakamieniu i poszedł szukać drogi. Ja w tym czasie zasnąłem, a on niemógł mnie znaleźć, wołał, a ja nie słyszałem… Gdy w końcuszczęśliwie dotarliśmy na Kasprowy, gdy pracownicy kolejki linowejzobaczyli o północy pięcioletniego dzieciaka isześćdziesięcioletniego Pana to natychmiast uruchomili kolejkę.Pamiętam z tej wyprawy Bułgarów, którzy poczęstowali mniebrzoskwinią po słowackiej stronie, pamiętam górę Krywań,który dla mnie wyglądał jak król, widzę jak dziś światłona Kasprowym, które obiecywało bezpieczeństwo, pamiętam nocnąjazdę PKL i migocące w dole światła Zakopanego. Dziękuję Dziadkowi zatą wyprawę, gdyż odcisnęła ona ważny ślad w mojej młodziutkiejwówczas psychice, łącząc mnie na stałe więzami pasji zgórami.
Kliknij na zdjęciu by je powiększyć „…pomimowszystko, pomimo podziwu dla innych gór, najbardziej lubięTatry, są dla mnie wciąż najpiękniejsze” – Piotr w Tatrach Jednymz celów nadrzędnych, których realizacja ma rozpocząć sięjuż wkrótce jest wyprawa na Mount Everest, zamierzasz wejść naszczyt śladami pierwszych zdobywców, w dniu pierwszego wejściana szczyt, rozszerz jak możesz plan tej wyprawy…

Pasjonuje mnie pionierstwo, to że ktoś coś odkrył, czy zdobył jakopierwszy. Dużo czytałem o eksploracji gór, szczególnieHimalajów. Pasjonuje mnie historia zdobywaniaośmiotysięczników, a szczególnie Everstu. W maju 2013mija 60 lat od kiedy Norgay Tenzing i Edmund Hillary jako pierwsiludzie na świecie zdobyli najwyższą górę świata. Wymarzyłem sobie, żeby w tym okresie pójść ich drogą, byporównać jak to było 60 lat temu, a jak jest teraz – chcęto opisać…

Skąd i kiedy wyruszacie?
Na początku kwietnia z moją narzeczoną Eweliną  dołączamy domiędzynarodowej wyprawy organizowanej przez agencję z Nepalu. Idziemyod strony nepalskiej przez Przełęcz Południową. Po drodze do bazy, wramach aklimatyzacji spróbujemy wejść na 6-cio tysięczny LobucheEast. Po dotarciu do bazy Ewelina zawróci, a ja ruszę dalej– mam nadzieję, że aż na szczyt.

Jeżeli uda mi się wejść to pewnie nie tego samego dnia co pierwsizdobywcy, ale to nie jest konieczne. Chodzi o to, żeby po 60-ciu latachpostarać się głębiej zrozumieć na czym polegał ich wyczyn, w czasachgdy sprzęt, odzież, jakim się posługiwano jest znacznie gorszej jakościod tego w jaki jest dziś wyposażony przeciętny turysta…

Jak wyglądają codzienne przygotowania od kuchni do tak wymagającej wyprawy?

Przygotowania można porównaćdo ciężkiej pracy. Od kilku tygodni poświęcam im całe dnie… są toprzygotowania zarówno fizyczne, szlifujące formę bym mógłsprostać temu wyzwaniu, ale też i masa spraw logistycznych idecyzyjnych… ubezpieczenie, szczepienie, bilety, zapasowe okularylodowcowe, krem z filtrem 40, buty trójwarstwowe, rozmowy zesponsorami, zapas baterii itd. itp… Ta lista spraw się nie kończy, awszystko musi zostać załatwione tu i teraz, czasu pozostało jużniewiele, a błędy popełnione na tym etapie mogą srodze zemścić siępotem, już na miejscu, gdy praktycznie nie będzie możliwości ichnaprawy…

Oczywiście podstawowym fundamentem, na  którym musi sięopierać moje marzenia, to sprawność fizyczna… Mount Everest towymagający przeciwnik, dlatego gro czasu wypełniają mi treningi,biegam, chodzę na siłownię, a czasem również biegam po schodachz ciężkim plecakiem. Kliknij na zdjęciu by je powiększyć Wyprawa na Everest, to ciężka praca i długie przygotowania,
treningi. Tutaj Piotr wbiegający po schodach z 10kg plecakiem Piotr Cieszewski w Alpach Naszczyt Everestu idziesz z flagą  akcji charytatywnej„Szlachetna Paczka”, czy możesz powiedzieć coś więcej o tejakcji, dlaczego akurat ona?

Tak, to prawda towarzyszyć będzie mi wymieniona flaga. Dlaczego?Cóż uważam że nie żyjemy na bezludnej wyspie. Egoizm to strasznacecha…  Powinniśmy sobie pomagać i na nizinach i wgórach. Uważam, że w górach dopóki sami niepotrzebujemy pomocy to możemy pomóc innym, tak samo na nizinach.

W ramach „Szlachetnej Paczki”można pomagać w różny sposób, szczegóły dotyczącetej inicjatywy można znaleźć na stronie internetowej akcji www.szlachetnapaczka.pl. Jedną ze szczególnych form pomocy jest przygotowanie paczki potrzebującej rodzinie. Setki wolontariuszy w ramach „Szlachetnej Paczki”wyszukują na terenie całej Polski rodziny, które rzeczywiścietakiej pomocy potrzebują, a następnie przygotowują listę niezbędnychrzeczy. Zadaniem darczyńcy jest wybranie rodziny i przygotowaniepaczki. To jest trafna pomoc, żadna złotówka z tej pomocy niejest marnowana. Jeżeli ktoś nie jest w stanie przygotować paczki, towarto się skrzyknąć ze znajomymi i zorganizować wszystkowspólnie. Ja zabieram ze sobą flagę „Szlachetnej Paczki”na Everest, żeby rozpropagować tą akcję jeszcze bardziej. Wierzę, żezdjęcia tej flagi ze stoków Everestu przyciągną uwagę kolejnychosób, które zechcą się zaangażować. Kliknij na zdjęciu by je powiększyć Zima 2013 – jedna z wypraw treningowych, tutaj z flagą „Szlachetnej paczki” w Tatrach w Dolinie Chochołowskiej Zinformacji zamieszczanych na profilach społecznościowych akcji,dowiedziałem się że w drodze towarzyszyć będzie Ci również flagaze zdjęciami osób które zaangażowały się w jej przebieg,czy możesz powiedzieć coś więcej na ten temat? Ile zdjęć / osóbznajdzie się na rzeczowej fladze?

To jest lekko szalony pomysł. Pod koniec zeszłego roku utworzyłem wydarzenie na Facebooku noszące nazwę: „Szlachetna Paczka na Evereście”.Uczestnicy tego wydarzenia kibicują mi, wspierają mentalnie, głosowalirównież na mnie w konkursach, w których próbowałemzdobyć środki na wyprawę. Chciałem się móc jakoś odwdzięczyć zaokazane wsparcie, w związku z czym szukałem jakiegoś ciekawego pomysłui tak wpadłem właśnie na ten że zabiorę ich zdjęcia profilowe naEverest.

Sponsorem mojej wyprawy jest firma RENAULT. Wspólnie z RENAULT zapraszamy również fanów z  fan-page RENAULT,oraz internautów, aby dołączali do flagi, aby „szli”na Everest razem ze mną… Dlatego jeszcze nie wiem ile będzie zdjęć nafladze. Pewnie dobrze ponad tysiąc. Żaden koncern samochodowy i chybażadna firma nigdy nie robiła czegoś takiego dla swoich fanów.Myślę, że dla każdego to super pamiątka – zdjęcie flagi zEverestu ze swoim zdjęciem profilowym.
Widokna Mount Everest od południowego zachodu – od strony Nepalskiej, tej odktórej Piotr będzie próbował zdobyć szczyt Piotr z Narzeczoną na stokach Pico del Teide (3718 m n.p.m.)  Elbrus 5642 m.n.p.m. Niedawno w sieci pojawiła się Twoja strona internetowa, znajdujemy tammiędzy innymi dział „Relacje z wyprawy”, czy oznacza to żeinformację na temat przebiegu akcji będą tam zamieszczane podczas jejtrwania?

Tak, w miarę możliwości co kilka dni będę zamieszczał informacje owyprawie na stronie www.everest60lat.pl i na profilu akcji na łamachFacebooka (https://www.facebook.com/events/452690418122560/).Już dziś serdecznie zapraszam do śledzenia losów wyprawy. To niebędą to suche wpisy typu: wyprawa dotarła na wysokość 6 tyśmetrów, boli mnie głowa… (tu śmiech Piotra.) będę starał sięby wpisy te zawierały jak najwierniejsze odbicie sytuacji, nie tylko odstrony technicznej, ale również a może przede wszystkimemocjonalnej.

Równieżna łamach Twojej strony internetowej, natrafiłem na informacje o„Koronie Ziemi”, czy jest to kolejny dalekosiężny cel? Czyw związku z tym projektem masz już jakieś dalsze plany eksploracji?

Pomimo wszystko, pomimo podziwu dla innych gór, najbardziejlubię Tatry, są wciąż dla mnie najpiękniejsze. Chodziłem po Tatrach wprzedszkolu, podstawówce, liceum i na studiach. Późniejzaczęła się praca i to w międzynarodowej korporacji budowlanej. Przezwiele lat praktycznie tylko pracowałem i w pewnym momencie powiedziałem– nie…

Nie mogę tylko pracować i wróciłem w góry na poważnie.Zrobiłem kurs wspinaczki skalnej, kurs lawinowy, kurs taternicki. Korona Ziemi nie była od początku moim planem. Tak wyszło, że zdobyłemMount Blanc, a później Elbrus. A jak zdecydowaliśmy się zdziewczyną pojechać na wyższą górę niż w Tatrach to wybraliśmyKilimandżaro, ze względu na brak trudności technicznych i opisyHemingway-a. Dopiero wtedy zacząłem myśleć o koronie.

Każda najwyższa góra na poszczególnych kontynentach maswoją ciekawą historię podboju. Nie mam w tej chwili konkretnego planuzdobycia wszystkich szczytów z korony,zobaczymy… Najbardziej fascynuje mnie Everest –wyprawy z lat 20-tych, ataki Szwajcarów w 1952 r., zwycięskawyprawa z 1953 r. To są niesamowite historie, to byli niesamowiciludzie… Kliknij na zdjęciu by je powiększyć Kilimandżaro 5985 m.n.p.m. Piotr Cieszewski – Aconcagua 6962 m.n.p.m. *    *    *

Serdecznie dziękuję Piotrowi za znalezienie czasu w tym wypełnionym takwieloma zadaniami okresie, za udzielenie wywiadu i podzielenie się znami Swoją historią, oraz planem realizacji pięknego marzenia.Trzymajmy kciuki za powodzenie i pomyślne zdobycie szczytu MountEverestu przez Piotra, oraz przede wszystkim za bezpieczny do naspowrót.

Równocześnie zapraszam Wszystkich do odwiedzania strony Piotra,oraz śledzenia losów wyprawy – wyprawy po marzenie,wyprawy niosącej w świat dobroczynne przesłanie idei „Szlachetnej Paczki”,w którą zaangażować może się również każdy z nas, doczego również zachęcam, pomaganie bowiem to dzielenie się dobremktóre nas spotyka, to ofiarowanie komuś uśmiechu, a nikt z nasprzecież nie wie czy jutro to On sam nie będzie w potrzebie… Kliknij na zdjęciu by je powiększyć Piotr Cieszewski – Mont Blanc 4810 m.n.p.m. Śniegi Kilimandżaro – Hemingway miał rację że tam leży śnieg… Na zakończenie:
Niedawno w ręce Piotra trafił mój pierwszy autorski tomik poezji „Na krawędzi”.Piotr wygrał go w konkursie zorganizowanym na łamach mojej witryny„Jaki to szczyt”. Podczas korespondencji z Piotremzadeklarował On rzecz dla mnie wyjątkową, rzecz któraprzyspieszyła bicie mojego serca – napisał że tomik ten pojedziewraz z nim do bazy pod Everestem. To coś co wzruszyło mnie i ucieszyłodo głębi, jako że los odebrał mi samemu możliwość eksploracjigór w stopniu o jakim zawsze marzyłem…to tak jakby cząstkamnie trafiła w te miejsca o których marzę – serdecznie muza to dziękuję.

Piotr obiecał również że o ile będzie to tylko możliwe wykonazdjęcie z tomikiem w Base Camp pod Everestem, niechybnie jak tylko toważne i wyjątkowe dla mnie zdjęcie otrzymam trafi ono również zapośrednictwem witryny do Was, jako że zapewne jeszcze nie raz będępowracał do losów wyprawy na łamach witryny.